Ostrzegaliśmy! Teraz Sejm zrobił kolejny krok. Czy prezydent powstrzyma mordowanie nienarodzonych?

Ostrzegaliśmy! Teraz Sejm zrobił kolejny krok. Czy prezydent powstrzyma mordowanie nienarodzonych?
Michał Rogalski | 21/10/2026

Sejm przyjął dwa projekty dotyczące liberalizacji prawa aborcyjnego. Jeden z nich przeszedł zaledwie czterema głosami różnicy. Od miesięcy ostrzegaliśmy przed tym kierunkiem zmian, nagłaśnialiśmy zagrożenia i zbieraliśmy podpisy w obronie dzieci nienarodzonych. Teraz trzeba jasno powiedzieć: prawo do życia nie zależy od politycznej większości, a obowiązkiem państwa jest chronić niewinnych, nie osłabiać ich ochronę.

20 października Sejm przyjął nowelizację Kodeksu karnego przewidującą częściową dekryminalizację aborcji i pomocy w jej przeprowadzeniu. Za projektem zagłosowało 217 posłów, przeciw było 213, a trzech wstrzymało się od głosu. Przyjęto również projekt dotyczący przywrócenia możliwości przerywania ciąży w przypadku ciężkich wad płodu. Za tym rozwiązaniem głosowało 233 posłów, przeciw było 203.

Oba projekty mają być procedowane dalej. Głosowania nie kończą zatem sprawy, ale pokazują, w jakim kierunku część parlamentu chce zmieniać prawo.

Dla nas sprawa jest zasadnicza. Życie człowieka jest darem Boga, a człowiek nie ma prawa rozporządzać nim tak, jakby należało do niego. Dotyczy to również życia dziecka przed narodzeniem. Żadna decyzja parlamentu nie zmieni tej prawdy.
Cztery głosy różnicy. Kto wziął odpowiedzialność?

Za dekryminalizacją głosowali wszyscy głosujący posłowie KO (152), Lewicy (21), Centrum (14) i koła Razem (4), a także 10 posłów PSL-TD, 12 posłów Polski 2050 oraz czworo posłów niezrzeszonych. Przeciw byli wszyscy głosujący posłowie PiS (137), Rozwoju Plus (38), Konfederacji (15), Demokracji (4) i Konfederacji KP (3), a także 14 posłów PSL-TD, jeden poseł Polski 2050 i poseł niezrzeszony Janusz Kowalski.

Te liczby nie powinny zniknąć w natłoku kolejnych wiadomości. Obywatele mają prawo wiedzieć, jak głosują ich przedstawiciele w sprawie ochrony życia. Mają również prawo oczekiwać, że posłowie będą rozliczani z decyzji podejmowanych w ich imieniu.

Mandat poselski nie zwalnia z odpowiedzialności moralnej. Przeciwnie, nakłada szczególne zobowiązania, ponieważ decyzje podejmowane przez władzę mogą wpływać na życie ludzi, którzy sami nie są w stanie upomnieć się o swoje prawa.

Dzisiejsza Ewangelia przypomina: „Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie” (Łk 12, 48). Te słowa odnoszą się również do odpowiedzialności za sprawowanie władzy. Posłowie nie mogą zasłaniać się wynikiem głosowania, partyjną dyscypliną ani wolą większości, gdy stawką jest życie niewinnego człowieka.

Aborcja to nie tylko spór o prawo. To grzech przeciwko Bogu

W całej tej debacie nie wolno zapominać o najważniejszym: aborcja to grzech ciężki, odebranie życia niewinnemu człowiekowi i sprzeciw wobec prawa Bożego. Kościół nie zmienił tego nauczania i nie może go zmienić, ponieważ nie jest ono wynikiem politycznej kalkulacji, lecz wynika z prawdy o godności ludzkiego życia. Przykazanie „Nie zabijaj” nie jest sugestią, którą można odłożyć na bok, gdy zmieniają się polityczne układy. Jest Bożym nakazem.

Człowiek nie jest właścicielem życia drugiego człowieka. Życie dziecka nie zaczyna się dopiero w chwili narodzin i nie staje się godne ochrony dopiero wtedy, gdy rodzice przyjmą je z radością.

Katechizm Kościoła Katolickiego przypomina, że życie ludzkie należy szanować i chronić od chwili poczęcia, a każdemu niewinnemu człowiekowi przysługuje niezbywalne prawo do życia. Bezpośrednia aborcja jest poważnym naruszeniem prawa moralnego (KKK 2270–2271).


Aborcja jest nie tylko krzywdą wyrządzoną dziecku. Jest również odrzuceniem obowiązku ochrony najsłabszych i naruszeniem Bożego przykazania. Katolik nie może traktować aborcji jako jednej z wielu równorzędnych opinii w sporze politycznym. To sprawa fundamentalna: należy bronić niewinnego życia, a nie usprawiedliwiać jego umyślne odebranie.

Państwo może ustanawiać prawo, ale nie może zmieniać obiektywnego porządku moralnego. Jeśli ustawodawca osłabia ochronę niewinnego życia, katolicy mają prawo i obowiązek publicznie się temu sprzeciwiać. Milczenie wobec niesprawiedliwości nie jest cnotą.
Dekryminalizacja? Najpierw odpowiedzmy na niewygodne pytania

Zwolennicy dekryminalizacji przekonują, że potrzebna jest zmiana przepisów. Zanim jednak ograniczy się odpowiedzialność karną za aborcję lub pomoc w jej przeprowadzeniu, należy postawić zasadnicze pytanie: czy państwo powinno zmierzać do osłabienia ochrony życia, czy raczej konsekwentnie chronić tych, którzy sami nie mogą się obronić?

Katechizm Kościoła Katolickiego wskazuje również na ciężką winę moralną formalnego współdziałania w aborcji (KKK 2272). Dlatego publiczne deklaracje finansowania aborcji lub pomocy w jej przeprowadzeniu nie powinny być traktowane jako nieistotne wypowiedzi polityczne.

28 września Aborcyjny Dream Team opublikował wpis dotyczący wicemarszałek Senatu Magdaleny Biejat, odnoszący się do sfinansowania aborcji. Organizacja zachęcała również innych do podobnego działania. Opisywaliśmy tę sprawę w artykule „Magdalena Biejat sfinansowała zabójstwo nienarodzonego dziecka i publicznie się tym pochwaliła”.

Jeżeli osoby publiczne deklarują finansowanie aborcji lub pomoc w jej przeprowadzeniu, okoliczności takich deklaracji powinny zostać rzetelnie wyjaśnione. Prawo nie powinno być stosowane wybiórczo, zależnie od pozycji politycznej osoby, której sprawa dotyczy. Zanim parlament ograniczy odpowiedzialność karną, domagajmy się przejrzystości w stosowaniu obowiązujących przepisów. W obronie życia nie wolno stosować podwójnych standardów.

XXI wiek, rozwój medycyny – a my wciąż pytamy, jak zakończyć życie chorego dziecka?

Szczególnie dramatyczny jest powrót do możliwości zakończenia życia dziecka z powodu jego ciężkich wad. Gdzie przebiega granica między zgodą na zabicie dziecka przed narodzeniem z powodu diagnozy genetycznej a ochroną człowieka z tą samą niepełnosprawnością po narodzeniu?

Czy diagnoza ma decydować o tym, czy człowiek otrzyma ochronę? Czy dziecko z ciężką chorobą ma prawo do życia dopiero wtedy, gdy przyjdzie na świat?

Niepełnosprawność nie odbiera człowiekowi godności. Choroba nie czyni dziecka mniej ludzkim. Rokowanie medyczne (dodajmy, że często błędne) nie daje nikomu prawa do bezpośredniego odebrania mu życia. W XXI wieku rozwijamy diagnostykę, leczenie i rehabilitację, a jednak zamiast pytać, jak pomóc choremu dziecku i jego rodzicom, wciąż szuka się sposobów, by dziecko nie przyszło na świat. Czy naprawdę na tym ma polegać wszędzie głoszony postęp?

Kościół naucza, że życie człowieka należy chronić od poczęcia, a diagnostyka prenatalna jest moralnie niedopuszczalna, gdy służy uzyskaniu informacji w celu ewentualnego wywołania aborcji (KKK 2274). Rozpoznanie choroby powinno prowadzić do poszukiwania pomocy, leczenia i odpowiedniej opieki, a nie do uznania, że życie chorego człowieka jest mniej warte.

Postęp medycyny powinien służyć człowiekowi. Nie może polegać na coraz sprawniejszym rozpoznawaniu tych, którym następnie odmawia się prawa do narodzin. Jeżeli o ochronie życia ma decydować stan zdrowia, to na jakiej zasadzie mielibyśmy bronić godności człowieka chorego już po urodzeniu?

Rodziny mierzące się z dramatyczną diagnozą potrzebują specjalistycznej opieki, pomocy finansowej i konkretnego wsparcia. Potrzebują lekarzy, którzy rzetelnie przedstawią możliwości leczenia i opieki, oraz społeczeństwa, które nie pozostawi ich samych wobec trudności.

Nie można lekceważyć lęku rodziców ani udawać, że opieka nad ciężko chorym dzieckiem nie wiąże się z cierpieniem i wyrzeczeniami. Jednak odpowiedzią na ten dramat nie może być bezpośrednie odebranie życia niewinnemu człowiekowi. Obowiązkiem państwa i społeczeństwa jest pomóc rodzinie przyjąć i chronić życie dziecka, a nie proponować jego śmierć jako rozwiązanie problemu.

Prawo Boże nie zawiera wyjątku dla tych, którzy są mali, chorzy i całkowicie zależni od innych. Właśnie dlatego, że nie mogą sami się obronić, wymagają szczególnej ochrony.
Ostrzegaliśmy. Nie zaczynamy od zera!

Jako kampania „Polska Katolicka, nie laicka” od miesięcy nagłaśniamy temat zagrożeń związanych z liberalizacją prawa aborcyjnego. Nagłaśnialiśmy również sprawę automatu z 22 skrytkami przy placówce AboTak przy ul. Wiejskiej 9 w Warszawie, w pobliżu Sejmu. Pisaliśmy o tym w artykule „Abortomat pod Sejmem. 22 skrytki z tabletkami aborcyjnymi”.

Nie ograniczyliśmy się do komentowania wydarzeń. Uruchomiliśmy petycję „NIE dla mordowania niewiniątek!”, pod którą zebrano już ponad 23 000 podpisów. Dziękujemy każdemu, kto podpisał apel, udostępnił nasze publikacje i pomógł nagłośnić sprawę.

Dziś jednak nie możemy uznać, że wykonaliśmy zadanie. Wynik głosowania pokazuje, że walka o ochronę życia w polskim prawie nadal trwa. Nie wystarczy oburzyć się na decyzję Sejmu, napisać komentarz i przejść do kolejnej wiadomości.

Potrzebne są konsekwentne działania: przypominanie parlamentarzystom o odpowiedzialności za podejmowane decyzje, publiczne wyrażanie sprzeciwu wobec osłabiania ochrony życia oraz wspieranie inicjatyw, które bronią dzieci nienarodzonych.

Czy prezydent powstrzyma dalsze zmiany?


Przyjęte projekty przejdą dalsze etapy procesu legislacyjnego. Jeśli ustawy trafią do prezydenta Karola Nawrockiego, stanie on przed decyzją o ich podpisaniu lub skorzystaniu z prawa weta. Będziemy apelować, by nie podpisywał przepisów osłabiających ochronę dzieci nienarodzonych.

Prezydent nie powinien traktować tej sprawy wyłącznie jako kolejnego sporu między obozami politycznymi. Stawką jest prawo do życia najbardziej niewinnych. Jeżeli przepisy prowadzą do osłabienia ich ochrony, sprzeciw wobec takich zmian jest moralnie uzasadniony.

Nie możemy jednak zakładać, że jedna decyzja zakończy spór. Projekty liberalizujące prawo aborcyjne mogą powracać, a presja na dalsze zmiany może się utrzymywać. Dlatego potrzebna jest trwała obrona życia, kontrolowanie głosowań i domaganie się realnej pomocy dla matek oraz rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji.

Prawo do życia nie jest przywilejem przyznawanym przez polityków. Jest prawem każdego niewinnego człowieka. Zadaniem państwa powinno być jego uznanie i ochrona.

Nie kończymy walki. Podpisz petycję!

Ostrzegaliśmy przed tym kierunkiem zmian. Dziś parlament zrobił kolejny krok. Nie pozwólmy, by ta decyzja została zapomniana, zanim zapadną kolejne rozstrzygnięcia.

Naszą petycję podpisało już ponad 23 000 osób. Teraz potrzebujemy kolejnych podpisów i jeszcze większego rozgłosu. Podpisz petycję, udostępnij ją rodzinie i znajomym, zachęć innych do działania. Bądźmy głosem tych, którzy sami nie mogą się obronić.

Nie zgadzamy się na osłabianie ochrony dzieci nienarodzonych. Nie zgadzamy się na traktowanie ich życia jak przedmiotu politycznych negocjacji. Brońmy życia niewiniątek — odważnie, bez wahania i bez kompromisów!

Podpisz petycję „NIE dla mordowania niewiniątek!”

Przejdź do petycji i złóż podpis

Podpisz. Udostępnij. Zachęć innych. Nie milczmy, gdy chodzi o życie niewinnych dzieci.