Dziecko nie jest towarem. Podpisz petycję przeciwko surogacji

Dziecko nie jest towarem. Podpisz petycję przeciwko surogacji
Michał Rogalski | 27/08/2026

W centrum sporu o tzw. macierzyństwo zastępcze nie leży technologia ani medycyna. Leży pytanie o to, kim jest człowiek. Czy dziecko jest darem, czy produktem? Czy ciało kobiety może stać się przedmiotem umowy? Czy macierzyństwo jest powołaniem, czy usługą?

Kościół katolicki odpowiada na te pytania jednoznacznie:

W instrukcji Donum vitae z 1987 roku Kongregacja Nauki Wiary stwierdza, że macierzyństwo zastępcze „sprzeciwia się jedności małżeństwa oraz godności płodzenia osoby ludzkiej”. Dziecko ma prawo zostać poczęte, donoszone, urodzone i wychowane w małżeństwie przez własnych rodziców. Surogacja to prawo narusza w sposób fundamentalny – wprowadza podział między macierzyństwem genetycznym, ciążowym i społecznym oraz czyni z dziecka przedmiot kontraktu.

Dwadzieścia jeden lat później instrukcja Dignitas personae pogłębiła to nauczanie. Przypomniała, że ciało ludzkie nie może być traktowane jako narzędzie, a prokreacja nie może zostać oderwana od aktu małżeńskiego i od odpowiedzialnej miłości rodziców. Komercyjna surogacja dodaje do tego jeszcze jeden ciężar: pieniądz. Kobieta zostaje wynajęta. Dziecko zostaje zamówione. Wszystko zostaje wycenione.

To nie jest pomoc ani „spełnianie marzeń”. To handel.


Gdy dziecko staje się przedmiotem umowy, jego godność przestaje być nienaruszalna. Historia amerykańskiej surogatki McKenny West pokazuje to z brutalną jasnością: gdy u dziecka wykryto wadę serca, „zamawiający” rodzice zażądali aborcji. Kobieta, która je nosiła, odmówiła – i trafiła do sądu. Kontrakt okazał się ważniejszy niż życie.

„Matka zastępcza” przed sądem: zamawiający rodzice domagają się aborcji dziecka z wadą serca

Kościół mówi jasno: tak być nie może. Dziecko jest darem Boga. Nie produktem. Nie zamówieniem. Nie towarem, który można przyjąć albo odrzucić w zależności od tego, czy spełnia oczekiwania.

Polskie prawo już dziś uznaje, że matką jest kobieta, która urodziła dziecko, a umowy surogacyjne są nieważne. To dobry punkt wyjścia. Ale niewystarczający. Brakuje wyraźnego zakazu reklamy i pośrednictwa. Brakuje realnych sankcji karnych wobec tych, którzy organizują i czerpią zysk z tego niegodziwego i haniebnego procederu. Brakuje zdecydowanej ochrony przed oswajaniem społeczeństwa z myślą, że człowieka można zamówić.

Handel dziećmi pod przykrywką „macierzyństwa zastępczego”

Dlatego stworzyliśmy petycję do Ministra Sprawiedliwości. Petycję, w której domagamy się:
  • całkowitego zakazu surogacji,
  • zakazu jej reklamy i pośrednictwa,
  • surowych przepisów karnych wobec organizatorów tego procederu,
  • konsekwentnej obrony zasady, że matką jest kobieta, która urodziła dziecko.
Nasza petycja jest aktem obrony elementarnej prawdy o człowieku – prawdy, którą Kościół strzeże od pokoleń, a którą współczesny rynek próbuje unieważnić.

Stań po stronie świętości życia i wyraź swój jasny sprzeciw wobec handlu dziećmi – podpisz petycję.

Nie wystarczy się zgadzać w duchu. Trzeba wyrazić sprzeciw jasno i odważnie. W czasach, gdy handel ludzkim życiem próbuje wejść do języka codzienności pod hasłami „pomocy” i „nowoczesności”, milczenie staje się formą zgody.

Dziecko jest darem Boga.

Nie wolno go oddać rynkowi.