
„Uniwersytet Techniczny w Eindhoven szerzy dezinformację – aborcja nie jest prawem podstawowym. Prawo do życia nienarodzonych dzieci natomiast nim jest.
Michał Rogalski | 20/03/2026
„Módlcie się i walczcie o położenie kresu grzechowi aborcji!”. Z takim hasłem na transparencie nasi młodzi wolontariusze pojawili się w czwartek 12 marca na terenie kampusu Politechniki w Delft. Uniwersytet teraz reaguje na demonstrację.
Kampanie uliczne przeciwko aborcji
W tym tygodniu młodzi katolicy z Polski wraz z wolontariuszami z siostrzanej organizacji Stirezo Pro Life przemierzali Holandię i Flandrię, aby w centrach miast, a zwłaszcza na kampusach, zwrócić uwagę na nienarodzone dzieci, które często w ciszy umierają w wyniku aborcji. Kampanie uliczne podlegają prawu do demonstracji i są należycie zgłaszane w urzędzie gminy. Zazwyczaj policja jest wtedy o tym poinformowana i w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa proaktywnie zapewnia ochronę. Jest to zgodne z holenderskim prawem do demonstracji, które zobowiązuje władze do aktywnego ułatwiania demonstracji.
Lider kampanii musiał pięć razy dzwonić pod numer 112
W czwartek 12 marca na kampusie uniwersyteckim w Eindhoven nie było mowy o bezpieczeństwie. Nasi wolontariusze, którzy rozdawali ulotki studentom, szybko zostali fizycznie zaatakowani przez aborcyjnych aktywistów. Lider kampanii, Kobus Suttorp, musiał aż pięć razy dzwonić pod numer 112, zanim pojawiła się policja. Nie interweniowała ona, gdy demonstracja została utrudniona przez feministki, które zakrywały transparent swoimi płaszczami. Sytuacja się zaostrzyła: aktywiści aborcyjni zaczęli szarpać i popychać naszych wolontariuszy. Zwolennicy ochrony życia nie mogli jednak liczyć na policję ani ochronę kampusu.
Władze uczelni wydają oświadczenie
Można by pomyśleć, że uniwersytet surowo potępiłby agresję wobec zwolenników ochrony życia. Jednak serwis informacyjny TU/e Cursor pisze: „Rada Zarządzająca uważa za przykre, że ludzie przychodzą demonstrować przeciwko prawu, które jest tak fundamentalne i stanowi wielkie osiągnięcie emancypacji kobiet – poinformował rzecznik Ivo Jongsma. Jego zdaniem demonstracja ta nie wpisuje się w podstawowe wartości uniwersytetu”.
Aborcja nie jest prawem podstawowym
Aborcja nie jest jednak prawem podstawowym. Nie ma o niej wzmianki ani w Konstytucji, ani w konwencjach dotyczących praw człowieka. Aborcja jest natomiast ujęta w Kodeksie karnym. Co ważniejsze dla nas: prawa Boże i Kościoła potępiają aborcję jako ciężki grzech. Jeśli istnieje jedno prawo, które jest fundamentalne, to jest to prawo do życia nienarodzonych dzieci. Gdzie jest więc uznanie tego prawa przez władze uczelni?
Podpisz więc teraz petycję skierowaną do Marszałka Sejmu oraz liderów partii politycznych w Sejmie i pomóż nam przekonać ich, że za wszelką cenę należy udaremnić próby legalizacji aborcji w Polsce.
Zabijanie nienarodzonych dzieci jest w Polsce przestępstwem. Słusznie: wiąże się to przecież z odebraniem życia ludzkiego. Coraz częściej pojawiają się głosy domagające się legalizacji mordowania niewiniątek w łonach matek. Tymczasem obowiązkiem posłów jest dbanie o dobro wszystkich Polaków. Najsłabsze i bezbronne dzieci nienarodzone powinny być otoczone szczególną troską i opieką prawną. Kampania „Polska Katolicka, nie laicka” chce powstrzymać aborcję poprzez petycję do Marszałka Sejmu oraz liderów partii politycznych w Parlamencie.
Wzywamy zatem naszych Rodaków: zagłosujcie przeciwko dalszym próbom legalizacji aborcji!
Podpisz petycję: NIE dla mordowania niewiniątek! Podpisz petycję przeciwko aborcji!
Łagodne sformułowania wobec agresji
Rzecznik uniwersytetu napisał: „Rozumiemy zatem, że członkowie naszej społeczności poczuli się urażeni tą demonstracją i że wyrazili oni swój sprzeciw. Nie możemy jednak i nie chcemy zakazywać tego rodzaju demonstracji”. Zwróć uwagę na łagodny język („urażeni”, „wyrazili sprzeciw”) w odniesieniu do agresji werbalnej i fizycznej.
„Nienarodzone dziecko jest bezbronne”
Nasi wolontariusze są przyzwyczajeni do sprzeciwu, a nawet przemocy. Jak powiedział Hugo Bos w swoim niedawnym wywiadzie radiowym: „Wobec nas stosuje się pewną przemoc, ale o ileż gorsza jest przemoc wobec nienarodzonych dzieci? My potrafimy się bronić, potrafimy się postawić, ale nienarodzone dziecko nie ma żadnych szans w starciu z kleszczami aborcjonisty”.
A co ze studentami popierającymi ruch pro-life?
A co z tymi studentami, którzy 12 marca okazali swoje poparcie dla naszego stanowiska ochrony życia? Z tymi, którzy z entuzjazmem przyjmowali ulotki i wypowiadali słowa otuchy? Ich własna uczelnia wysyła teraz jasny sygnał: twoje przekonania nie pasują do naszej uczelni. W ten sposób wyznaczono ton dla wykładów z etyki medycznej, teologii i politologii. Można tam więc głosić wyłącznie poglądy proaborcyjne.

Znaczna część studentów pozytywnie odniosła się do naszego stanowiska. Czy czują się oni reprezentowani przez proaborcyjne stanowisko władz uczelni?
Skarga dotycząca ruchu „woke”
Aktywiści popierający aborcję z Uniwersytetu Technicznego w Eindhoven uważają, że reakcja władz uczelni jest wciąż zbyt łagodna. 660 osób podpisało „formalną skargę”. List jest pełen mętnego żargonu woke, takiego jak „ponowna traumatyzacja” i „autonomia cielesna w kontekście płci”. Domagają się, aby odtąd demonstracje były zgłaszane z co najmniej 24-godzinnym wyprzedzeniem, tak aby „członkowie społeczności” mogli pracować z domu.
Wywarliśmy duże wrażenie
Z formalnej skargi jasno wynika jedno: kampania uliczna wywarła ogromne wrażenie na kampusie uniwersyteckim w Eindhoven. Aktywiści popierający ruch woke, aborcję i fałszywą ideologię gender słusznie czują się zagrożeni w swojej dominacji. Kampania uliczna przełamuje ich monopol na kształtowanie opinii publicznej i wnosi powiew świeżości w duchu pro-life. Wygląda na to, że szykuje się nowa kampania uliczna na Politechnice w Eindhoven!
Źródło: Stirezo.nl