
Atilio Faoro | 11/12/2025
Szopka ustawiona w Brukseli w tym roku od razu wywołała niepokój wśród wielu katolików.
Postacie, które mają przedstawiać Świętą Rodzinę nie mają twarzy - zastępuje je
mozaika anonimowych, pikselowych kwadratów.
Na pierwszy rzut oka niektórzy mogą uznać to za „artystyczny zabieg”. Jednak
dla każdego, kto zna duchowe i kulturowe znaczenie Bożego Narodzenia, ta szopka
budzi poważne wątpliwości. Nie jest to tylko kwestia złego gustu: świadomie lub
nie, wyraża ona głęboko rewolucyjne ideologie współczesności. Szopka w Brukseli
jest zasadniczo antychrześcijańska. Z drugiej strony jest całkowicie zgodna z islamem
Każdego roku katolicy oczekują Bożego Narodzenia jako czasu łaski, w którym
dusza spontanicznie wznosi się ku tajemnicy Wcielenia: Boga, który przyjmuje
oblicze, imię, matkę, rodzinę. „A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród
nas” (J 1,14). Bóg, który daje się zobaczyć, pokochać, dotknąć. A oto Bruksela
proponuje nam w tym roku „szopkę”, która nie jest już szopką: anonimowe
sylwetki, pozbawione twarzy, owinięte w matowe tkaniny, przypominające manekiny
wystawowe. Zamysłem belgijskiej architektki wnętrz Victorii Marii Geyer,
pomysłodawczyni tej nowej kreacji, wspieranej przez Atelier By Souveraine, było
to, aby każdy mógł się w niej odnaleźć. Zamierzona inkluzywność.
Instalacja ta wywołała głębokie niezadowolenie wiernych, które nie ma nic
wspólnego z kaprysem estetycznym. Bo dla uważnego obserwatora ta szopka nie
jest tylko przejawem współczesnego złego gustu: wyraża ona pewną wizję świata.
Niesie ze sobą przesłanie – i to przesłanie jest antychrześcijańskie. Nie ma
sensu zaprzeczać, że to, co tu widzimy, jest formą cichego bluźnierstwa,
delikatnej, ale realnej profanacji tajemnicy Bożego Narodzenia.
Nieobecność twarzy
to zaprzeczenie istnienia osoby
Pierwszą
rzeczą, która rzuca się w oczy, jest brak twarzy. I nie jest to drobiazg.
Twarz jest zwierciadłem duszy, znakiem rozpoznawczym osoby, wyrazem jej
obecności. W całej tradycji chrześcijańskiej – czy to w ikonach, ołtarzach,
średniowiecznych rzeźbach, czy włoskich freskach – twarz naszego Pana Jezusa
Chrystusa, Matki Bożej i św. Józefa traktowana jest ze szczególną czułością,
ponieważ to właśnie poprzez ich rysy dostrzegamy miłość Boga.
Usunięcie twarzy z postaci znajdujących się w szopce oznacza zaprzeczenie
czegoś istotnego. Oznacza zaprzeczenie osoby. Oznacza zaprzeczenie ludzkości.
Oznacza zaprzeczenie samego Wcielenia. Chrześcijaństwo nie jest religią
abstrakcyjnej zasady: jest religią Boga, który stał się człowiekiem, dziecka,
które naprawdę się uśmiechało, płakało, oddychało. Boga, który objawił swoją
boskość poprzez swoje spojrzenie.
W sylwetkach wystawionych w Brukseli człowiek znika za mozaiką anonimowych
kwadratów. Wygląda to jak pikselowa układanka, celowo zamazana twarz. To już
nie jest Dziecię Boże: to „nie-istota”. To już nie jest Maryja: to „element
neutralny”. To już nie jest św. Józef: to manekin.
Jest w tym coś głęboko sprzecznego z wiarą. A nawet, powiedzmy to otwarcie,
coś, co graniczy z okultyzmem: bezimienna postać ludzka zawsze kojarzy się w tradycyjnej wyobraźni z brakiem duszy. W symbolice uniwersalnej wymazana twarz
oznacza depersonalizację, a nawet dehumanizację.
Zaprzeczenie
wszelkiej hierarchii
Innym
uderzającym elementem jest zaprzeczenie wszelkiej hierarchii. Od wieków
chrześcijańska szopka odzwierciedla porządek naturalny i nadprzyrodzony: w centrum znajduje się Dzieciątko Jezus; otaczają je Matka Boża i św. Józef z godnością właściwą dla nich; następnie pojawiają się pasterze, mędrcy i aniołowie. Każdy ma swoje miejsce, swoją funkcję, swój znak rozpoznawczy. Jest
to mikrokosmos, w którym całe stworzenie skupia się wokół Słowa Wcielonego.
W brukselskiej szopce wszystko to zostało usunięte. Matka Boża i św. Józef są
postaciami, które można zamienić miejscami. Dzieciątko Jezus jakby rozpłynęło
się w łóżeczku, w którym nic Go nie wyróżnia. Owca umieszczona za nimi wydaje
się mieć takie samo znaczenie jak rodzice Zbawiciela. Wszystko jest wyrównane.
Wszystko jest zrównane. Wszystko jest anonimowe.
Tragiczny wpływ na dzieci
I być może właśnie w tym tkwi najbardziej tragiczny aspekt tej sytuacji: wpływ
na dzieci. Szopka bez twarzy to szopka, w której nie można już kochać. Jak
dziecko mogłoby rozpoznać Chrystusa, skoro On nie ma już oczu? Jak mogłoby
poczuć matczyną czułość, skoro Matka Boża nie ma twarzy? Jak mogłoby przywiązać
się do Świętej Rodziny, skoro jawi się ona jako seria niemych manekinów?
To już nie jest Boże Narodzenie, które budzi niewinność: to Boże Narodzenie,
które ją zakłóca. To już nie jest światło Betlejem: to abstrakcyjny półmrok. To
już nie jest słodycz Narodzenia Pańskiego: to chłód, który zamraża duszę.
Ta szopka przynosi wielce niepożądany efekt: dziecko, które ją ogląda, nie
odbiera już przesłania miłości, które powinna mu przekazać Święta Rodzina.
Odbiera natomiast przesłanie obojętności, neutralności, zaniku człowieczeństwa.
Nie dla tej
deformacji tajemnicy Wcielenia
W
obliczu tego musimy – z odwagą i stanowczością – powiedzieć wyraźne:„nie”. NIE
dla tego zniekształcenia tajemnicy. NIE dla tego rozmycia Wcielenia.
NIE dla tej szopki, która nie jest już szopką, ale manifestem
ideologicznym. Pod pretekstem praktykowania inkluzji wyklucza ona dzieciństwo,
radość, człowieczeństwo i oczywiście Boga.
Katolicy nie domagają się luksusowych ani wyszukanych instalacji. Domagają się
jedynie, aby Boże Narodzenie pozostało tym, czym powinno być: pokornym i wzniosłym ogłoszeniem, że Bóg przyjął ludzką postać, aby zbawić ludzi. Szopka
bez twarzy to zaprzeczenie Bożego Narodzenia. Szopka bez twarzy to zaprzeczenie
ludzkości. Szopka bez twarzy to zaprzeczenie Boga.
A jeśli ktoś powie nam, że przesadzamy, pamiętajmy, że demon nigdy nie
potrzebował rażących aktów profanacji, aby działać: często wystarcza mu
obojętność, pustka, nieobecność. Zło kwitnie w subtelnych formach bluźnierstwa.
To do nas należy zatem obrona piękna, obrona wiary, obrona Bożego Narodzenia –
tego Bożego Narodzenia, które należy do naszych dzieci, naszych rodzin, naszych
tradycji, a przede wszystkim do Tego, który dał nam swoje oblicze: Dzieciątka
Jezus.
Dlaczego islam pozostaje trwałym zagrożeniem
Rola twarzy w sztuce
sakralnej
W
sztuce chrześcijańskiej, a zwłaszcza w sztuce średniowiecznej, twarz zajmuje
centralne i święte miejsce. Jest ona miejscem objawienia, zwierciadłem duszy,
punktem styku między człowiekiem a Bogiem.
Ikony bizantyjskie od pierwszych wieków nie miały na celu przedstawienia
fotograficznego podobieństwa, ale duchową obecność poprzez rysy twarzy.
Powiększone oczy, frontalne spojrzenie, cicha spokojność ikonograficznych
twarzy: wszystko to wyraża kontemplację wieczności.
W średniowiecznej Europie Zachodniej artyści romańscy, a następnie gotycy
rzeźbili twarze z wyjątkową intensywnością. Najświętsza Dziewica uśmiechała się
czule, Chrystus spoglądał majestatycznie, święci promieniowali światłem łaski.
Witraże, freski, kapitele, iluminacje były pełne wyrazistych twarzy, w których
ucieleśniały się świętość, ból, radość lub boska łagodność.
Twarz nigdy nie jest neutralna. Zawsze niesie ze sobą prawdę. Spojrzenie
Chrystusa na krzyżu porusza; spojrzenie Matki Bożej z Dzieciątkiem uspokaja;
spojrzenie św. Michała Archanioła przeraża demony. Dzieci w średniowieczu
uczyły się modlić, patrząc na te twarze, które stały się oknami otwartymi na
Niebo.
Sztuka chrześcijańska nigdy więc nie tolerowała usuwania twarzy. Twarz jest
wręcz przeciwnie świętym miejscem spotkania Boga i człowieka. Usuwając ją,
usuwa się nie tylko piękno, ale także więź, miłość, synostwo.
Bezimienna szopka w Brukseli stanowi zatem gwałtowne zerwanie z tysiącletnią
tradycją. Zaprzecza ona wszystkiemu, co sztuka chrześcijańska chciała przekazać
przez wieki. W tym sensie jest czymś więcej niż tylko estetycznym skandalem:
jest świadomą amnezją duchową, chęcią odcięcia współczesnego człowieka od
świętego dziedzictwa jego przodków.
Dlatego należy ją potępiać. Nie jako odosobniony incydent, ale jako symptom. I przeciwstawiać jej nie gniew, ale wierność. Wierność Wcieleniu. Wierność
obliczu Chrystusa. Wierność świętej wielkości tajemnic, których uczy nas
Kościół.
Źródło: avenirdelaculture.info