
Rafał Topolski | 22/06/2026
Jak to możliwe, że człowiek cierpiący z powodu bolesnych stygmatów potrafił spędzać nawet 16 godzin dziennie w konfesjonale, niosąc ludziom pojednanie z Bogiem? Skąd święty Ojciec Pio czerpał siłę do swojej niezwykłej posługi? Odpowiedź, którą pozostawił, może odmienić także nasze życie.Święty Ojciec Pio należał do osób, które nie tylko głosiły Ewangelię, ale przede wszystkim nią żyły. Przez długie lata każdego dnia przyjmował tysiące penitentów, pomagając im odnaleźć drogę do Boga. Czynił to pomimo ogromnego cierpienia fizycznego.
Na jego dłoniach, stopach i boku przez pół wieku widniały stygmaty – rany Chrystusa. Mimo bólu nigdy nie przestał służyć duszom.
Święty Ojciec Pio powtarzał: „Jeśli Bóg mi pozwoli, pozostanę u drzwi Raju, dopóki nie wejdzie mój ostatni duchowy syn”.
Skąd zakonnik z Pietrelciny brał tak niezwykłą siłę?
Tajemnica Ojca Pio: całkowite zaufanie Najświętszemu Sercu Jezusa
W jednym z listów do swojej duchowej córki Ojciec Pio napisał:
Nigdy nie trać serca, gdy szaleje burza; pokładaj całą swoją ufność w Sercu najdelikatniejszego Jezusa. Módlcie się i pobożnie nękajcie Boskie Serce.
Te słowa odsłaniają najgłębszą tajemnicę jego świętości. Źródłem odwagi, cierpliwości i wytrwałości kapucyna z San Giovanni Rotondo było Najświętsze Serce Jezusa. To właśnie w Nim odnajdywał pokój pośród cierpienia, siłę do walki duchowej i miłość do każdego człowieka.
Czy dzisiaj, w świecie pełnym niepokoju, zamętu i duchowego zagubienia, nie potrzebujemy tego samego źródła?
Święty Ojciec Pio odszedł do domu Ojca 23 września 1968 roku. Jeszcze za życia włoski kapucyn powiedział:
Po śmierci będzie o mnie głośniej niż za życia.
Słowa te okazały się prorocze. Dziś miliony ludzi na całym świecie zwracają się do niego z prośbą o modlitwę i wstawiennictwo. Dlaczego? Ponieważ jego przesłanie pozostaje niezwykle aktualne.
Żyjemy w czasach, w których wielu ludzi żyje tak, jakby Boga nie było. Media i Internet często promują wartości sprzeczne z Ewangelią. Coraz więcej rodzin doświadcza kryzysów, a ludzkie serca przepełniają lęk, samotność i niepewność.
Właśnie dlatego wołanie Ojca Pio wybrzmiewa dziś tak mocno:
To czas, by wrócić do Najświętszego Serca Jezusa!
Jak rozpocząć drogę zawierzenia?
Ojciec Pio pozostawił bardzo konkretną wskazówkę. Pierwszym krokiem jest codzienna modlitwa i zawierzenie siebie Jezusowi. Nieustannie zachęcał swoje duchowe dzieci:
Módlcie się z większym naciskiem do litościwego Serca Jezusa”, „Zachowajcie pogodę ducha, powierzcie siebie Sercu Jezusowemu”, „Najświętsze Serce Jezusa niech przemienia wasze serca.
Te krótkie zdania mogą stać się prawdziwym programem życia duchowego. Codzienna modlitwa, częsta spowiedź, Eucharystia i oddanie swoich trosk Sercu Jezusa były fundamentem świętości Ojca Pio. Także my jesteśmy zaproszeni, aby uczynić z Najświętszego Serca centrum naszego życia.
Wizerunek Najświętszego Serca w każdym domu
Święta Małgorzata Maria Alacoque po objawieniach w Paray-le-Monial pisała, że obraz Najświętszego Serca Jezusa powinien znajdować się w każdym domu, a wierni powinni nosić przy sobie Jego wizerunek jako znak przynależności do Chrystusa.
Nie chodzi jedynie o pobożny zwyczaj. Obecność wizerunku Serca Jezusowego przypomina domownikom, że Jezus jest prawdziwym Królem rodziny, źródłem pokoju i miłości.
Każdy, kto nosi Tarczę Najświętszego Serca, czy wizerunek Serca Jezusowego i stara się żyć Ewangelią, staje się – jak mówili święci – swoistym „żywym sanktuarium” Serca Jezusowego.
Zaufaj Sercu Jezusa jak Ojciec Pio
Święty Ojciec Pio całym swoim życiem potwierdził, że zaufanie Sercu Jezusa przemienia człowieka i prowadzi go do świętości.
Dzisiaj także my możemy odpowiedzieć na to samo zaproszenie. Powierzmy Najświętszemu Sercu nasze rodziny, cierpienia, lęki, pracę i codzienne obowiązki. Prośmy, aby Serce Jezusa przemieniało nasze serca i prowadziło nas drogą świętości.
Niech przykład Ojca Pio przypomina nam każdego dnia, że nawet pośród największych burz można odnaleźć pokój – jeśli swoje życie oprzemy na Sercu Jezusa.
Modlitwa św. Ojca Pio do Najświętszego Serca Jezusa
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego...
1. O mój Jezu, Ty powiedziałeś: „Zaprawdę powiadam Wam: proście, a otrzymacie, szukajcie, a znajdziecie, pukajcie, a będzie wam otworzone”, wysłuchaj mnie, gdyż pukam, szukam i proszę o łaskę…
Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Słodkie Serce Jezusa, w Tobie pokładam nadzieję.
2. O mój Jezu, Ty powiedziałeś: „Zaprawdę powiadam wam: o cokolwiek prosić będziecie Ojca w imię Moje, da wam”, wysłuchaj mnie, gdyż proszę Ojca w imię Twoje o łaskę…
Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Słodkie Serce Jezusa, w Tobie pokładam nadzieję.
3. O mój Jezu, Ty powiedziałeś: „Zaprawdę powiadam wam: niebo i ziemia przeminą, ale Moje słowa nie przeminą”, wysłuchaj mnie, gdyż zachęcony Twoimi słowami proszę o łaskę…
Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…
Słodkie Serce Jezusa, w Tobie pokładam nadzieję.
O słodkie Serce Jezusa, dla Ciebie tylko jedno jest niemożliwe: nie mieć litości dla strapionych; dlatego okaż litość nad nami, biednymi grzesznikami i udziel nam łaski, o którą Cię prosimy przez bolesne i Niepokalane Serce Maryi, Twojej i naszej czułej Matki. Amen.