Trzy oblicza Rewolucji

Trzy oblicza Rewolucji

Plinio Corrêa de Oliveira | 09/03/2026

Tak jak wielokrotnie to ukazywaliśmy, Rewolta protestancka XVI wieku, Rewolucja francuska i Rewolucja komunistyczna stanowią trzy fazy tego samego potężnego ruchu, zjednoczonego w jednym duchu, celach, a nawet metodach.

Analiza twarzy trzech wielkich przywódców Rewolucji pozwoli nam dostrzec duchowe cechy tego ruchu, czyli coś z ducha Rewolucji.

Uważna analiza obrazu pośmiertnego Lutra (autorstwa Lucasa Fortnagela, biblioteka Uniwersytetu w Lipsku) objawia w jego grubiańskich rysach charakterystyczną nutę pochłoniętego sobą demagoga. Oto uliczny opryszek, którego kazania rozprzestrzeniły tak wiele błędów, spowodowały tak wiele buntów i rozlały tak wiele krwi. Jednak wrażenie, które natychmiast rzuca się w oczy obserwatora to zmysłowość, przesadne zamiłowanie do wszelkiego rodzaju rozkoszy. Od pierwszego wejrzenia twarz ta powoduje bolesne uczucie.

Robespierre, którego maskę pośmiertną z Muzeum Tussaud tutaj odtwarzamy, wyraża przede wszystkim nienawiść. Nienawiść tak głęboką i tak zniewalającą, że bez lekceważenia zmysłowości, stanowi dominującą cechę tego oblicza. Te wargi, choć zamknięte na zawsze, zdają się emanować coś z przemów nawołujących do przemocy i śmierci w czasach rządów terroru. Te oczy, które już nie patrzą, zdają się zachowywać wyraz jadowitej nienawiści. Jego nabrzmiałe czoło sprawia wrażenie kłębiących się jeszcze wichrzycielskich przemów i wywrotowych intryg. Reprezentuje on nic innego jak egalitarną nienawiść, zarówno w sferze spekulacyjnych planów, jak i wojującej praktyki, a także przemożne pragnienie niszczenia wszystkiego i czegokolwiek, co wyraża wyższość nad nim.

Trzeci wizerunek to Ernesto „Che” Guevara, Argentyńczyk przeszczepiony na Kubę, który doskonale wyraża marksistowską przebiegłość kubańskiej rewolucji.

Wygląda na to, że od dawna nie strzygł włosów ani ich nie mył, a jego cienkie i postrzępione wąsy przechodzą w rozczochraną brodę o niewyraźnych konturach. Wszystko to obramowuje jego twarz bałaganem i chaosem. Wzbudza to instynktowną odrazę, ale jednocześnie budzi wrażenie naturalności i bezpretensjonalności posuniętej do skrajności.

Jego spojrzenie posiada niespotykaną jasność, a jego uśmiech zdaje się wyrażać serdeczność i ciepło, które są niemal mistyczne.

Ten człowiek-cukierek jest zwolennikiem reżimu plutonów egzekucyjnych, przed którymi tak wiele ofiar zostało okrutnie zamordowanych. Wspiera on ustrój, który bezwzględnie prześladuje Kościół, tak samo jak Robespierre czy Lenin.

Jeśli fizjonomia Lutra wyraża przede wszystkim żądzę rozkoszy cielesnych, a Robespierre’a nade wszystko egalitarną nienawiść, to twarz „Che” Guevary reprezentuje jedną z najnowszych masek Rewolucji, czyli nieszczerą serdeczność, która gwarantuje przemoc najgorszego gatunku.

Plinio Corrêa de Oliveira

„Catolicismo”, styczeń 1961 r.

Tekst bez rewizji autora.