Trwałe katolickie zwyczaje ślubne, których nie zmieniła nowoczesność

Trwałe katolickie zwyczaje ślubne, których nie zmieniła nowoczesność

John Horvat II | 03/03/2026

Katolicy na całym świecie zawierają małżeństwa, tak jak to robili od niepamiętnych czasów. Niezmienny pozostaje nie tylko sam fakt zawarcia małżeństwa, ale także sposób, w jaki pary łączą się węzłem małżeńskim przed ołtarzem.

To zaskakujące, zwłaszcza wobec burzliwych zmian w liturgii i praktykach Kościoła katolickiego w ostatnich dziesięcioleciach.  Jednak panny młode nadal idą do ołtarza podobnie jak w czasach swoich rodziców. Niezmiennie składają przysięgę małżeńską przed księdzem w podobny sposób.

Rzeczywiście, chociaż instytucja małżeństwa ucierpiała w kulturze, która akceptuje rozwody i cudzołóstwo, idea tradycyjnego ślubu przetrwała.

Rewolucja, która zmieniła wszystko

Czy to, że w tym obszarze nic się nie zmieniło, było przeoczeniem?  W rewolucji liturgicznej, w której nic nie zostało pozostawione przypadkowi, wydaje się to mało prawdopodobne. W rzeczywistości większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że wprowadzono radykalne zmiany. Na szczęście wielu ludziom nie są znane radykalne nowe idee, które miały na celu dostosowanie ceremonii ślubnej do współczesności.

Jednak faktem pozostaje, że zapalczywi reformatorzy lat sześćdziesiątych szybko uznali tradycyjne zwyczaje i stare obrzędy za beznadziejnie przestarzałe. Uznali, że stare obrzędy muszą odejść, ponieważ nie były one zorientowane na ludzi ani przyjazne dla feministek.  Nic dziwnego, że opracowali własne obrzędy.

Co zostało zmienione

Oto pomysł na to, jak powinna wyglądać nowa ceremonia ślubna.

Być może najbardziej radykalną zmianą było wejście panny młodej do kościoła, które jest jedną z najbardziej cenionych części ceremonii. W nowym obrządku ojciec nie oddaje córki, ponieważ ma to rzekomo symbolizować „patriarchalny” sposób myślenia, którego współczesny Kościół już nie akceptuje.

Przekazując córkę przyszłemu mężowi, ojciec jednocześnie przekazuje mu odpowiedzialność za jej ochronę i utrzymanie. Nie uwzględniono też białego welonu zakrywającego twarz panny młodej podczas procesji – dawniej symbolizował czystość i dziewictwo, które dziś niestety przestały być oczywiste.


Zamiast tych uświęconych tradycją obrzędów, panna młoda i pan młody wchodziliby do kościoła razem, symbolizując równą rolę w budowaniu małżeństwa. Ksiądz nie musiałby czekać przy ołtarzu, ale mógłby również wejść wraz z parą. W nowej ceremonii nacisk kładziono na równość i aktywną rolę społeczności we wspieraniu małżeństwa.

Śluby były składane nie tyle w obecności Boga w Najświętszym Sakramencie, ile przed zgromadzonymi wiernymi.  Państwo młodzi nie patrzyli na siebie w tej uroczystej chwili, ale na zgromadzonych wiernych. Sugerowało to, że to wspólnota chrześcijańska była instytucją potwierdzającą ważność małżeństwa.

Równość podkreślano też tym, że para składała własne śluby zamiast powtarzać słowa po księdzu, który pełnił jedynie rolę cichego świadka.  Zwolennicy nowego obrzędu twierdzili, że wszystkie te zmiany były bardziej zgodne z Pismem Świętym niż stary obrzęd.

Wprowadzono zmiany

Oczywiście, chociaż nowe obrzędy nie zyskały popularności, nie można powiedzieć, że cała ceremonia pozostała niezmieniona. Msza ślubna z pewnością podążała za trendami współczesnej liturgii. Wybór czytań został poszerzony. Powstały nowoczesne tłumaczenia. Do ceremonii wprowadzono różnego rodzaju opcje i sekwencje, które odzwierciedlały bardziej współczesną praktykę.

Jednak tradycyjna procesja ślubna i ceremonia złożenia przysięgi małżeńskiej, które od niepamiętnych czasów charakteryzowały śluby, nadal dominowały, a nowe opcje dotyczące tych podstawowych elementów ceremonii były w dużej mierze ignorowane.

Rzeczywiście, pod koniec XX wieku liturgiści nadal zajmowali się promowaniem nowych obrzędów wśród nieufnych wiernych. Na przykład w 2000 roku firma Liturgy Training Publications wyprodukowała film dla archidiecezji Chicago, aby uświadomić katolikom dostępność zaktualizowanego rytuału, który nie zyskał jeszcze popularności.

Co stało się z nowym obrzędem?

Niektórzy mogą zapytać, dlaczego te nieznane nowe obrzędy nie zostały wdrożone. Odpowiedź można zawrzeć w jednym słowie: zostały one uznane za „opcjonalne”. Chociaż były dostępne, nigdy nie było na nie popytu.

W przeciwieństwie do innych reform, które zostały narzucone, pary miały wybór i zdecydowana większość z nich zrezygnowała, wybierając tradycyjną ceremonię ślubną. Oczekiwany sprzeciw wobec zaktualizowanych obrzędów nigdy nie nastąpił. Jest to logiczne, ponieważ sztuczne normy, takie jak te, nie mają organicznego związku z kulturą i tradycjami. Głęboka symbolika, która przenika stare obrzędy, była destylowana przez wieki i rezonuje wszędzie. Ostatecznie zwyciężyła ceremonia skierowana ku Bogu, a nie ku społeczności i dziś nikt nie mówi o próbie egalitarnej procesji i obietnicach sugerowanych przez reformatorów.

Przyznanie się do porażki

Przedstawiciele Kościoła zostali niejawnie zmuszeni do uznania porażki swojego aggiornamento. Większość ślubów katolickich odprawianych w języku angielskim odbywała się zgodnie z głęboko zakorzenionymi zwyczajami z przeszłości. Kiedy niedawno wydano nowe normy, nadal pozostawiono możliwość stosowania nowych zwyczajów, ale zadbano o to, aby uwzględnić potrzeby osób pragnących tradycji. W rzeczywistości nowe obrzędy, które niechętnie dopuszczały tradycyjną opcję, stały się obecnie rzadkością.

Amerykańscy biskupi katoliccy opublikowali nowe tłumaczenie i instrukcje zgodnie z nowymi normami zawartymi w Mszale rzymskim wprowadzonym w 2011 roku. Te nowe normy idą o krok dalej, pozwalając na inne stare tradycje i zwyczaje, które sprawiają, że śluby są wyjątkowe. Na przykład starożytny hiszpański zwyczaj, zgodnie z którym pan młody wręcza pannie młodej trzynaście złotych monet, a ona je mu zwraca. Monety (zwane las arras) symbolizują jego obietnicę zapewnienia bytu nowej rodzinie oraz jej zaufanie do jego zdolności do wypełnienia tej obietnicy.

Obecny tekst zrewidowanych obrzędów jest celowo niejasny w kwestii tradycyjnych praktyk. Istnieje jednak klauzula, która pozostawia parom swobodę wyboru ceremonii „zgodnie z tradycją”. Gwarantuje to, że preferowaną opcją będzie ślub w stylu tradycyjnym.

Z tego wszystkiego płynie pewna lekcja. Kościół jest Matką i zawsze czerpał z różnych kultur to, co najlepsze, ulepszał to i włączał do swojej liturgii i obrzędów. Widać to w popularnych hymnach, nabożeństwach... i zwyczajach ślubnych. Historia współczesnych katolickich obrzędów ślubnych, które nigdy nie zdobyły popularności, pokazuje, co dzieje się, gdy ignoruje się organiczne normy i ugruntowaną tradycję. W takich przypadkach nowe „zaktualizowane” zamienniki muszą być albo narzucone odgórnie, albo gdy są opcjonalne, ignorowane i zapominane.

Źródło: tfp.org