Sztuczna inteligencja dla katolików żyjących w realnym świecie, którzy nadal wierzą w istnienie diabła

Sztuczna inteligencja dla katolików żyjących w realnym świecie, którzy nadal wierzą w istnienie diabła

John Horvat II | 24/06/2026

Uderza ogromna różnorodność tematów poruszonych w pierwszej encyklice papieża Leona XIV Magnifica humanitas. Wzmianki o godności człowieka, dehumanizacji, teorii wojny sprawiedliwej, sprawiedliwości społecznej i transhumanizmie dotyczą zagadnień istotnych, choć abstrakcyjnych.

Mają one charakter czysto teoretyczny i nie poruszają kwestii tego, jak sztuczna inteligencja wpływa na życie katolików w rzeczywistości.

W rzeczywistości katolicy zgromadzeni w Kościele chcą wiedzieć, jak radzić sobie z zagrożeniem, jakie sztuczna inteligencja stanowi dla ich uświęcenia. Chcą wiedzieć, jak przeciwstawiać się okazjom do grzechu, które AI przed nimi stawia, szczególnie w przypadku ludzi młodych. Zmagają się z gorączkowym nieumiarkowaniem, jakie niesie to nowe medium, pochłaniające ogromne ilości ich czasu i kultury ze szkodą dla ich dusz. Wielu młodych katolików marnuje godziny, szukając porad u chatbotów AI, które sprowadzają ich na manowce.

Brak odniesień do osobistego zbawienia

Encyklika nie wspomina nic o walce o osobiste zbawienie. Nie pojawiają się w niej nawet słowa „uświęcenie”, „piekło” ani „diabeł”. O grzechu wspomina się zaledwie marginalnie. Codzienna walka o przezwyciężenie zakusów diabła, ciała i świata nie znajduje miejsca w tym dokumencie, który przyjmuje antropologiczne i naturalistyczne podejście, trudne do zrozumienia dla większości wiernych.

Dla prawdziwych katolików, którzy nadal wierzą w istnienie diabła, nadszedł czas, by przyjrzeć się bardzo konkretnym i praktycznym pytaniom dotyczącym sztucznej inteligencji, pozostawionym bez odpowiedzi w encyklice.

Analiza sztucznej inteligencji jako narzędzia pokusy

Taka dyskusja budzi kontrowersje. Pytania te znajdują się na marginesie debaty, czając się w cieniu mrocznych zakamarków internetu. Ludzie noszą je w sobie, ale boją się je zadawać. Wahają się mówić o nich publicznie, ponieważ nie chcą sprawiać wrażenia osób żyjących na marginesie społeczeństwa.

Być może lepiej po prostu postawić problem wprost: czy wpływ sztucznej inteligencji zagraża zbawieniu dusz? Czy sztuczna inteligencja może służyć jako narzędzie pokusy i zatracenia? Katolicy muszą wiedzieć, czy poza wzajemnym oddziaływaniem impulsów elektronicznych w ramach sztucznej inteligencji może istnieć coś więcej.

Są to uzasadnione pytania, odpowiadające doświadczeniom prawdziwych katolików wierzących w istnienie diabła. Aby na nie odpowiedzieć, należy na nowo przypomnieć kilka podstawowych założeń dotyczących diabła i jego złego działania.

Ponowne przypomnienie podstawowych założeń

Pierwszym założeniem jest to, że diabeł istnieje. Wielu ludzi nie wierzy już w diabła, a on sam robi wszystko, co możliwe, aby przekonać ich, że nie istnieje. Najlepiej działa w ukryciu.

Rzeczywiście, wielu współczesnych teologów nie wspomina o diable. Twierdzą oni, że piekło jest puste, a zatem nie ma powodu, by myśleć, że diabeł i złe duchy pozostawają w piekle czy nawet „na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą”.

Jednak diabeł istnieje, niezależnie od odczuć tych, którzy mu zaprzeczają. Jest bardzo aktywny.

Drugim założeniem jest to, że diabeł pragnie wiecznego potępienia każdego człowieka. Niestrudzenie dąży do tego, by skazać ludzi na piekło, wykorzystując wszelkie możliwe środki, aby osiągnąć ten cel. Wizja piekła ukazana w Fatimie pokazała, że jest ono przepełnione.

Kolejnym zapomnianym założeniem jest to, że diabeł może w sposób konkretny wywierać wpływ na dusze i oddziaływać na nie.

Sposoby działania diabła na dusze

Kościół naucza, że może się to dokonywać na kilka sposobów.

Diabeł może działać, kusząc ludzi do grzechu. Może to czynić, oddziałując na wyobraźnię za pomocą obrazów, sugestii i złych myśli.

Diabeł może posługiwać się materią, aby wpływać na ludzi. Nie potrafi stwarzać materii, ale może nią manipulować, poruszać ją lub się z nią wiązać. W ten sposób może wywoływać dźwięki i światło oraz ukazywać obrazy. Może oddziaływać na układ nerwowy i powodować choroby. Może manipulować tym, co ludzie widzą lub postrzegają. Właśnie ten wpływ na materię sprawia, że np. tablice Ouija sprzyjają angażowaniu się w okultyzm.

Wreszcie diabeł może ukazywać siebie lub swoje zwiedzenia ludziom bezpośrednio i w sposób widzialny albo za pośrednictwem jakiegoś medium czy kanału.

Z tego powodu Kościół posiada wiele modlitw i egzorcyzmów skierowanych przeciwko diabłu. Jest on postacią bardzo realną i daje odczuć swój wpływ wszędzie. Skoro diabeł posługuje się rzeczami stworzonymi, wynika z tego, że nic nie stoi w sprzeczności z nauczaniem Kościoła w stwierdzeniu, iż wpływ ten może dotyczyć także sztucznej inteligencji lub nawet wielokrotnie zwiększać jego oddziaływanie.

Szansa, jaką stwarza sztuczna inteligencja


Rzeczywiście, sztuczna inteligencja jest potężnym narzędziem, ponieważ umożliwia maszynom sprawianie wrażenia, że działają jak ludzie. Stanowi ona najnowocześniejsze osiągnięcie w dziedzinie komunikacji. Diabeł musiałby być szalony, gdyby nie wykorzystywał jej w możliwie największym stopniu do realizacji swoich celów. Jest upadłym aniołem obdarzonym anielską inteligencją, a zatem potrafi dostrzec jej użyteczność. Diabeł nie jest przeciwnikiem postępu technologicznego.

Co więcej, sztuczna inteligencja stanowi idealne medium dla jego działań manipulacyjnych. Nie ma ona charakteru zbyt fizycznego, lecz raczej duchowy i wirtualny. Wykorzystuje obrazy, w manipulowaniu którymi jest on szczególnie biegły.

Działanie pośrednie

Mentalność liberalna odmawia uznania, że zarówno aniołowie, jak i diabły są zdolni do nadprzyrodzonego działania w świecie. Wobec takiej odmowy wszelkie rozważania nad tym, w jaki sposób takie działanie mogłoby być realizowane przy użyciu sztucznej inteligencji, uznaje się za spekulacyjne i pomija.

Jednak działania diabła w kontekście sztucznej inteligencji byłyby zgodne z tym, jak postępuje on w odniesieniu do każdej materialnej rzeczy lub systemu. Rzadko ukazuje się bezpośrednio, ponieważ w swoim upadłym i wiecznie potępionym stanie budzi odrazę. Człowiek jest z natury pociągany ku Bogu oraz ku temu, co dobre, prawdziwe i piękne. Gdyby diabeł objawiał się w pełni we wszystkich działaniach sztucznej inteligencji, ludzie byliby wstrząśnięci, a tym samym działałby przeciwko własnym interesom.

Najczęstszym sposobem jego działania za pośrednictwem sztucznej inteligencji byłoby pośrednie oddziaływanie na ludzi. Nawet najbardziej sceptyczne osoby, które jedynie mgliście wierzą w istnienie diabła, musiałyby przyznać, że taki rodzaj działania jest możliwy.

W ten sposób sztuczna inteligencja może tworzyć w ludzkiej duszy warunki otwierające człowieka na działanie demoniczne. Na przykład AI może sprzyjać narcyzmowi, pochlebstwom i fałszywym rzeczywistościom, co otwiera drogę działaniu demonicznemu związanemu z wywyższaniem siebie i pychą. Może osłabiać krytyczne myślenie poprzez nadmierne poleganie na algorytmach, prowadząc do osłabienia ludzkiego rozumowania. Diabeł rozwija się tam, gdzie rozum jest nieobecny lub znacznie osłabiony. Media społecznościowe i chatboty oparte na sztucznej inteligencji sprzyjają izolacji i samotności, zastępując relacje międzyludzkie. Diabeł może wówczas wypełnić powstałą pustkę.

Diabeł może również kusić człowieka do grzechu za pomocą sztucznej inteligencji. Może na przykład skłaniać człowieka do wykorzystywania AI do wyszukiwania pornografii i tworzenia jej jeszcze bardziej grzesznych i zdeprawowanych form. Może doprowadzać ludzi do nieumiarkowania, prowadzącego na przykład do czternastogodzinnych rozmów z chatbotami. Sztuczna inteligencja otwiera ogromne możliwości dla wszelkiego rodzaju grzesznych namiętności i występków.


Zdolność do manipulowania materią i układami


Jeśli przyjmiemy, że diabeł może manipulować istniejącą materią, wówczas pewien rodzaj demonicznej ingerencji jest możliwy również w rozmowach z chatbotami, w wyświetlaniu obrazów czy manipulowaniu percepcją. Systemy mogą przekazywać pokusy.

Jeżeli bowiem diabeł mógł wywoływać hałasy podobne do tych, które nie pozwalały spać świętemu proboszczowi z Ars, przenoszone za pośrednictwem fal dźwiękowych, to dlaczego nie miałby oddziaływać poprzez impulsy elektroniczne przesyłane światłowodami? Jeśli diabeł może komunikować się za pośrednictwem tablicy Ouija, dlaczego nie miałby wykorzystywać płyty głównej komputera lub telefonu komórkowego?

Wreszcie, choć zdarza się to rzadko, diabeł może nawet ukazać się ludzkim oczom w aplikacjach opartych na sztucznej inteligencji, ponieważ stanowią one medium sprzyjające jego działaniom za pośrednictwem obrazów.

Mroczne miejsca, gdzie dzieją się dziwne rzeczy

Rzeczywiście, w ciemnych zakątkach internetu istnieją miejsca, w których dzieją się dziwne rzeczy. Internet od dawna stanowi przestrzeń aktywności okultystycznej. Już od samego początku tzw. ruch technopogański obecny w cyberprzestrzeni łączył wierzenia duchowe z rozwijającą się technologią. Jego zwolennicy tworzyli cyfrowe ołtarze jako przestrzenie rytualne służące do prezentowania symboliki i przywoływania okultystycznych bóstw w ramach immersyjnych platform internetowych.

Obecnie w sieci roi się od internetowych praktyk związanych z czarami, astrologią i innymi dziedzinami okultyzmu, które można wzbogacić dzięki aplikacjom opartym na sztucznej inteligencji.

Na przykład pojawiają się doniesienia, że aplikacje oparte na sztucznej inteligencji lub chatboty o okultystycznym wydźwięku skłaniają ludzi do popełnienia samobójstwa. Egzorcyści ostrzegają ludzi, by trzymali się z dala od tych wpływów. Wszystko to wskazuje, że udział diabła w tej dziedzinie jest bardzo duży.

Niszczenie życia prawdziwych ludzi

Zakres wpływu diabła na sztuczną inteligencję zależy od tego, w jakim stopniu poszczególne osoby odrzucają diabła w swoim codziennym życiu. Zagrożenie to jest jednak realne.

Te wpływy niszczą życie prawdziwych ludzi. Te pokusy powodują, że dusze giną.

W związku z tym każda analiza sztucznej inteligencji powinna zawierać wzmiankę o szatanie, który „na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krąży”. Kościół powinien wykorzystać swoje bogate doświadczenie w tej dziedzinie, aby ostrzegać przed tym niebezpieczeństwem.

Nie chodzi jedynie o godność osoby ludzkiej; chodzi o zbawienie dusz. To nadprzyrodzone zagrożenie zasługuje na poważne omówienie. Tymczasem encyklika w zadziwiający sposób milczy na temat niebezpieczeństwa wynikającego z działania diabła, które było uznawane przez całą historię Kościoła.

Katolicy żyjący w realnym świecie, którzy nadal wierzą w istnienie diabła, zostają pozostawieni sami sobie. Nie śmie się nawet wspominać o diable, ponieważ zwracanie uwagi ludzi na jego nikczemny wpływ jest tak sprzeczne z duchem tych niegodziwych czasów.