Sztuczna inteligencja: Bóg, który nie wymaga od ciebie wysiłku ani cnoty

Sztuczna inteligencja: Bóg, który nie wymaga od ciebie wysiłku ani cnoty

Gary Isbell | 14/10/2026

Era sztucznej inteligencji zmieniła wszystko. Jeszcze pokolenie temu trudny problem skłaniał człowieka do rozmowy z ojcem, księdzem, nauczycielem lub przyjacielem. Znalezienie odpowiedzi wiązało się z pewnym trudem i wymagało niemałego wysiłku. To właśnie wysiłek wkładany w znalezienie rozwiązania przyczyniał się do dojrzewania człowieka.

Problemy dają nam powód do refleksji i podejmowania prób ich rozwiązania, a także do wytrwałego dążenia do celu poprzez praktykowanie cnót i zachowywanie dyscypliny.


W przypadku sztucznej inteligencji trudny problem trafia do pola tekstowego, a trzy sekundy później otrzymujemy kilka akapitów odpowiedzi. Nie ma cierpienia, praktykowania cnót ani kształtowania duszy.

AI nie jest już tylko narzędziem. Stała się wyrocznią, medium pośredniczącym w kontakcie z bóstwem. Wielu ludzi zaczęło traktować ją dokładnie tak, jak od wieków traktowano wyrocznie – z uległością, uzależnieniem i cichą odmową dopuszczenia do siebie myśli, że niszczy ona bezcenny dar rozumu.

Architekt przyznaje, że nie ma żadnego planu

Bill Gates dostrzegł problem osłabienia rozwoju intelektualnego i rosnącej zależności od sztucznej inteligencji. A przecież sam pomagał budować ołtarz, na którym dziś się ją stawia. Człowiek, który przez czterdzieści lat sprzedawał nam wizję przyszłości, opublikował tekst liczący niemal 6000 słów, w którym przyznaje, że nie ma żadnego planu na to, co wkrótce nas czeka.

„Nawet w najlepszych okolicznościach przejście do nowej ery sztucznej inteligencji będzie jednym z najbardziej burzliwych okresów w historii ludzkości” – napisał. „W tej chwili nie przygotowujemy się na to. Nie widzę dowodów na to, że przywódcy, eksperci i społeczności odpowiednio stawiają czoła tym wyzwaniom”.

Następnie pada zdanie, które powinno zmrozić czytelnika: „Nie ma planu, który ułatwiłby wejście w erę sztucznej inteligencji”.

Ta era już nadeszła.

Ze strony ludzi, którzy mają gotowe plany dotyczące termostatów, kuchenek gazowych, samochodów elektrycznych i zaimków używanych przez każdego człowieka, nie pojawia się żaden plan kontrolowania sposobu wykorzystywania i rozwoju sztucznej inteligencji.

Cztery obawy – żadna z nich nie dotyczy kwestii technicznych

Bill Gates obawia się bezrobotnych ludzi. Najpierw znikną miejsca pracy na stanowiskach niższego i średniego szczebla, a następnie ucierpią zawody fizyczne i produkcyjne. Zmiany obejmą również prawo, obsługę klienta, programowanie i przemysł. Wszystko to ma dokonać się w ciągu jednej dekady, podczas gdy przejście od gospodarki rolnej do przemysłowej zajęło całe pokolenia.

Skutki mogą być katastrofalne. Kiedy zamykano fabryki, gwałtownie wzrosła liczba zgonów spowodowanych przedawkowaniem opioidów. Teraz wyobraźmy sobie, że ta presja dotyka jednocześnie biura i hale produkcyjne w całym kraju.

Gates obawia się również przestępców, oszustw, fałszywych informacji, inwigilacji oraz ataków na sieci energetyczne, szpitale i banki. „Nawet przestępcy o bardzo ograniczonych umiejętnościach będą mogli atakować ofiary na każdą skalę” – pisze.

Przeczytajmy te słowa uważnie. Technologia sztucznej inteligencji nie tworzy złych skłonności. Usuwa za to ostatnią przeszkodę stojącą im na drodze, ponieważ sprawia, że ich realizacja staje się łatwiejsza.

Gates martwi się także o dzieci, ponieważ chatboty uzależniają, bez końca przytakują użytkownikowi i zapewniają mu towarzystwo, które nie stawia żadnych wymagań. Po drugiej stronie nie ma nikogo, kto mógłby nas rozczarować, komu trzeba byłoby przebaczyć albo kto potrafiłby odmówić.

Jedno z przywołanych przez niego badań wykazało związek między intensywniejszym korzystaniem ze sztucznej inteligencji a słabszym myśleniem krytycznym. Zależność ta była najsilniejsza wśród młodzieży.

„To byłby najgorszy możliwy moment, w którym ludzie mogliby utracić swoje umiejętności krytycznego myślenia” – pisze Gates.

Najstarszy katalog ludzkich wad

Bezczynność, niepohamowane pragnienia, pochlebstwa i zanik zdolności do właściwego osądu – oto wady, które są zgubą wielu pokoleń.

To nie jest lista błędów inżynieryjnych. To najstarszy katalog ludzkich wad, jaki zna człowiek. Każda tradycja moralna, która zasługuje na to miano, powstała między innymi po to, by trzymać te wady na wodzy.

I właśnie tego nikt na forum w Davos nie chce powiedzieć głośno: z każdym zagrożeniem wymienionym przez Gatesa można byłoby walczyć poprzez praktykowanie cnót. Tymczasem dziś wszystkie decyzje powierza się sztucznej inteligencji, która nie ma moralnego kompasu.

Rezerwat dla istot ludzkich

Warto przyjrzeć się absurdalności proponowanych rozwiązań. Opodatkować tokeny, opodatkować roboty, zastrzec niektóre zawody dla ludzi i nazwać je „stanowiskami zarezerwowanymi dla człowieka” – tak jak wyznacza się tereny w parku, aby nie zostały zabudowane. Powołać nowy organ międzynarodowy wzorowany na instytucjach nadzorujących energię jądrową.

Bóstwo, które niczego od ciebie nie wymaga, jest najniebezpieczniejszym bóstwem.

Nasz Pan Jezus Chrystus wymagał czystości, miłości bliźniego, postu, uczciwości, opanowania, cierpliwości i dotrzymywania obietnic.

To nowe bóstwo nie wymaga niczego, ponieważ nigdy nas nie upomina ani nie mówi, że nasza praca nie jest jeszcze wystarczająco dobra. Odpowiada natychmiast i uprzejmie. Podsuwa nam przyjemnie brzmiące słowa, nie zważając na konsekwencje.

Chaos na masową skalę

Odbierzmy życiu cierpienie, a otrzymamy człowieka słabego, leniwego i obojętnego. Pomnóżmy ten efekt przez całą populację, dodajmy bezrobocie i odejmijmy zdolność odróżniania prawdy od fikcji.

Następnie oddajmy ludziom, którzy utracili własne kompetencje, narzędzie sprawiające, że kompetencje przestają być konieczne. Nie trzeba być prorokiem, by przewidzieć, co nastąpi.

Przestępczość wzrośnie, a zaufanie społeczne się załamie.

Plan został nam przekazany z Krzyża

Pan Gates ma rację: nie ma planu. I żaden plan nie miał nadejść z Waszyngtonu.

Plan został nam przekazany dawno temu przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, który został przybity do Krzyża i zażądał od nas wszystkiego dla zbawienia naszych dusz.

Dał nam boski przykład. Pokazał nam, że nasze dusze i społeczeństwo osiągną doskonałość jedynie poprzez naśladowanie Jego przykładu przyjęcia krzyża.

Dziś został opuszczony, tak jak opuszczono Go podczas Jego Męki i Śmierci.

Rozwiązania problemów nie szuka się już w nauczaniu i łasce Boskiego Zbawiciela. Zamiast tego szuka się go w sztucznej inteligencji.

Źródło: returntoorder.org