Prezydent wetuje ustawę o „związkach partnerskich”

Prezydent wetuje ustawę o „związkach partnerskich”
Michał Rogalski | 17/07/2026

Prezydent Karol Nawrocki zawetował dziś (17 lipca 2026) ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz ustawę wprowadzającą. Jednocześnie w uzasadnieniu prezydent pozostawił otwarte drzwi do dalszych rozmów o regulacji statusu „osoby najbliższej”. To element, który budzi poważne zastrzeżenia.

Kluczowe punkty uzasadnienia prezydenta

Prezydent podkreślił m.in., że:

•    sama zmiana nazwy nie zmienia charakteru prawnego rozwiązania – pod techniczną etykietą „osoby najbliższej” zamierza się tworzyć nową instytucję prawa rodzinnego z państwową rejestracją, obowiązkami lojalności, pomocy i troski oraz szerokim katalogiem przywilejów podatkowych, spadkowych, socjalnych i emerytalnych, czyli de facto odtwarza się prawny rdzeń małżeństwa, ale bez pełnego katalogu obowiązków;

•    nie ma zgody na wprowadzanie „tylnymi drzwiami” związków partnerskich, które stałyby się alternatywą dla małżeństwa;

•    powstaje niesprawiedliwość społeczna: niemal te same przywileje publiczne przy mniejszym zakresie obowiązków (m.in. ograniczony lub fakultatywny obowiązek alimentacyjny) i znacznie łatwiejszym rozwiązaniu związku (nawet jednostronnym oświadczeniem przed notariuszem, bez sądowej kontroli);

•    skala zmian jest nieproporcjonalna – projekt przedstawiany jako ułatwienie kilku spraw administracyjnych zmieniałby setki innych ustaw.
Weto nie zamyka jednak – jak podkreślił prezydent – rozmowy o problemach osób bliskich (dostęp do informacji medycznych, reprezentacja, sprawy urzędowe, pochówek). Deklaruje gotowość do „pragmatycznych rozwiązań opartych na instytucji osoby bliskiej”.

Dlaczego otwarte drzwi są problemem

Tu właśnie pojawia się zasadnicza różnica. Od początku projektu traktowaliśmy go nie jako techniczne ułatwienie, lecz jako pierwszy krok radykalnej zmiany ładu społecznego. Ułatwienia administracyjne, pełnomocnictwa czy dostęp do informacji medycznych – przedstawiane jako „pragmatyczne” – służą przyzwyczajeniu społeczeństwa do myśli, że związki partnerskie (w tym homoseksualne) to coś normalnego i godnego państwowej rejestracji. To przygotowanie gruntu pod kolejny etap.

Co od początku mówiliśmy

Utworzona przez nas petycja „Brońmy świętości małżeństwa! Nie dla związków partnerskich” wzywała do zatrzymania legislacji, która pod pozorem równości zniekształca sakramentalny i naturalny charakter małżeństwa jako przymierza kobiety i mężczyzny.
W publikowanych artykułach konsekwentnie podkreślaliśmy, że:

•    społeczeństwo rodzi się z rodziny, a rodzina rodzi się z małżeństwa – publicznego, nierozerwalnego przymierza mężczyzny i kobiety, którego pierwszym i zasadniczym celem jest przekazanie życia;

•    projekt stanowi zagrożenie dla wyjątkowego statusu małżeństwa chronionego art. 18 Konstytucji;

•    stosuje się metodę małych kroków: od rejestracji i przywilejów, przez stopniowe zrównanie, aż do dalszych zmian wzorowanych na rozwiązaniach zachodnich (w tym adopcji dzieci);

•    nie można przyznawać przywilejów publicznych związkom, które nie podejmują porównywalnych obowiązków i nie gwarantują prokreacyjnej trwałości rodziny.

Zorganizowana przez nas ogólnopolska karawana w obronie małżeństwa (w sumie 20 miast) miała na celu uświadomienie, że nie chodzi o „kilka spraw administracyjnych”, lecz o fundamentalną zmianę ładu społecznego.

Karawana w obronie małżeństwa przejechała blisko tysiąc kilometrów

Co dalej?

Weto jest ważnym zatrzymaniem tej konkretnej ustawy. Nie kończy jednak sprawy. Prezydent pozostawił otwarte drzwi do dalszych rozmów o „osobie najbliższej”. Trzeba zachować czujność wobec kolejnych prób wprowadzania tych samych rozwiązań pod zmienionymi nazwami.

Małżeństwo pozostaje fundamentem rodziny i społeczeństwa. Jego szczególny status nie jest uprzedzeniem, lecz rzeczywistością zgodną z Bożym zamiarem, którą państwo ma chronić, a nie relatywizować.