Edwin Benson | 13/12/2025
Rozwiązanie kryzysu powołań w Kościele katolickim powinno opierać się na tym, co obecnie się sprawdza, a nie na abstrakcyjnych, postępowych ideach oderwanych od rzeczywistości. Po zdefiniowaniu sukcesu kierownicy ds. powołań powinni skupić się na osobach, które mają największe szanse zostać księżmi.
Najnowszy raport przedstawiony Amerykańskiej Radzie Biskupów Katolickich (USCCB) określa, kto obecnie czuje powołanie do kapłaństwa. Badanie wykazało, że „średni kandydat [do kapłaństwa] w tym roku to 34-letni katolik od urodzenia, który regularnie odmawiał różaniec i uczestniczył w adoracji Najświętszego Sakramentu przed wstąpieniem do seminarium”.
Wyniki te pokrywają się z innymi badaniami, które wykazały, że liberalni, postępowi księża wśród nowo wyświęconych praktycznie wyginęli. Większość nowych księży określa się jako konserwatywni lub bardzo konserwatywni. Księża chcą być księżmi, a nie pracownikami socjalnymi, aktywistami czy animatorami lokalnych społeczności.
Dawno minęły czasy aktywistów-księży z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, którzy nie potrafili porwać wyobraźni młodych katolików. Liczba seminarzystów w tamtym czasie gwałtownie spadła.
Raport dla USCCB, zatytułowany „Klasa 2024: ankieta wśród kandydatów do kapłaństwa”, jest wyraźnym sygnałem, że czasy się zmieniają. W ankiecie wzięło udział 309 kandydatów, mężczyzn, którzy mają zostać wyświęceni w ciągu 2025 roku. Wyniki są zaskakujące.
Pierwszym i najważniejszym wnioskiem jest to, że ponad trzy czwarte mężczyzn przygotowujących się do święceń kapłańskich (78%) regularnie uczestniczyło w adoracji eucharystycznej przed wstąpieniem do seminarium. 
Osoby uczestniczące w tej praktyce religijnej rozumieją jej znaczenie. Po pierwsze, oznacza to, że mężczyźni ci nie tylko znają katolicką doktrynę transsubstancjacji, ale także, że odegrała ona określoną rolę w ich życiu, gdy rozważali swoje powołanie. Kiedy mężczyźni ci zostają wysłani do kościoła, w którym tylko jedna trzecia wiernych wierzy w tę odwieczną i fundamentalną doktrynę, efekt musi być pozytywny.
Ściśle związane z pierwszym ważnym odkryciem jest to, że prawie trzy czwarte z nich regularnie modliło się na różańcu.
Szatan nienawidzi różańca. Nienawidzi Maryi. Nienawidzi Ewangelii. Nienawidzi Boga. Nienawidzi Chrystusa Pana. Nienawidzi Modlitwy Pańskiej. Nienawidzi Zdrowaś Maryjo. Nienawidzi kapłanów. Za każdym razem, gdy kapłan odmawia różaniec, wkraczając na terytorium, które on chce uznać za swoje... odbiera mu je.
Gotowy do walki
Kapłan uzbrojony w różaniec jest potężną częścią Kościoła walczącego.
Trzecim ważnym wnioskiem jest to, że mężczyźni ci podejmowali świadome decyzje. Przeciętny respondent w momencie święceń miał trzydzieści cztery lata. Rozważania o kapłaństwie rozpoczął w wieku szesnastu lat. Oznacza to, że ponad połowę swojego życia poświęcił na rozeznawanie swojego powołania. W kulturze tak niecierpliwej jak współczesny Zachód, poświęcenie osiemnastu lat na podjęcie jednej decyzji, bez względu na to, jak ważna, jest praktycznie nieznane. Jego śluby nie są zwykłymi kaprysami, które można porzucić przy pierwszej pokusie. Wie, co robi, z czego rezygnuje, a przede wszystkim, co zyskuje.
Wszystkie te lata podejmowania decyzji są poparte doświadczeniami zdobytymi podczas lat rozeznania. Dwie trzecie (66 procent) kandydatów do święceń pracowało w pełnym wymiarze godzin w miejscach niezwiązanych z Kościołem. Niemal tyle samo (63 procent) ukończyło studia licencjackie lub magisterskie przed wstąpieniem do seminarium. Ci mężczyźni nie rezygnują z perspektywy życia, którego nigdy nie znali, ale przyjmują życie, które przyniesie im korzyści, jakich nie są w stanie sobie wyobrazić. 
Poświęcając tak wiele czasu i wysiłku na osiągnięcie kapłaństwa, ci młodzi
mężczyźni są lepiej przygotowani do radzenia sobie z ciągłą pokusą porzucenia
swojego powołania. Są mniej skłonni do umniejszania autorytetu i roli kapłana
poprzez swoje nauki i działania. Od najgorszego momentu w latach
sześćdziesiątych kapłaństwo jako instytucja odradza się pomimo negatywnego
wpływu kultury postmodernistycznej, a ci młodzi mężczyźni są istotną częścią
tego procesu.
Wszyscy kierownicy duszpasterstwa powołań powinni zwrócić na to uwagę i skupić
się na młodych mężczyznach o takich pobożnych nawykach i stanowiskach. To
działa.
Źródło: tfpstudentactioneurope.org