Massachusetts pozwala na mordowanie dzieci do chwili narodzin

Massachusetts pozwala na mordowanie dzieci do chwili narodzin
Michał Rogalski 11/08/2026

Kolejny stan USA dołącza do krajów, w których dziecko można zabić w dowolnym momencie ciąży.

Gubernator Massachusetts Maura Healey z uśmiechem i oklaskami podpisała ustawę, która znosi wszelkie limity czasowe na mordowanie dzieci w łonach matek. Jeden z najbardziej liberalnych stanów stał się dziesiątym w USA (obok Dystryktu Kolumbii), w którym wolno zabijać nienarodzone dziecko aż do momentu narodzin.

Nowa ustawa „Prioritizing Patient Access to Care Act” daje personelowi medycznemu niemal pełną swobodę w wykonywaniu aborcji w zaawansowanej ciąży. Lekarze nie ponoszą już żadnej odpowiedzialności karnej za zabicie dziecka po 24. tygodniu. Wcześniej prawo generalnie zakazywało aborcji po tym terminie, z ograniczonymi wyjątkami.

Healey uzasadniła decyzję koniecznością, by kobiety z powikłaniami ciążowymi lub diagnozami śmiertelnymi dla dziecka mogły „załatwić sprawę” w Massachusetts, zamiast wyjeżdżać do innych stanów. Podczas podpisywania ustawy oświadczyła:

„Wierzymy, że decyzje dotyczące opieki zdrowotnej powinny być podejmowane między kobietami, rodzinami i ich lekarzami, a nie przez polityków. Aborcja pozostanie bezpieczna. Pozostanie legalna i dostępna tutaj, w Massachusetts. To moje zobowiązanie wobec was”.

Dodała też, że ustawa ma stanowić „tarczę” przeciwko próbom ograniczenia aborcji na poziomie federalnym za prezydentury Donalda Trumpa.

To czyste zło – szatańska decyzja, otwarte przyzwolenie na zabijanie niewinnych dzieci aż do momentu narodzin.

Co to naprawdę oznacza

W praktyce oznacza to, że w Massachusetts wolno dokonywać aborcji w trzecim trymestrze – także wtedy, gdy dziecko jest w pełni zdolne do życia poza organizmem matki. Organizacja SBA Pro-Life America przypomina, że aborcje dokonywane na takim etapie rozwoju dziecka w łonie matki często polegają na rozczłonkowaniu jego ciała – odrywaniu kończyn i rozrywaniu tułowia.

Marjorie Dannenfelser, prezes SBA Pro-Life America, skomentowała decyzję gubernator Healey bez ogródek:

„Powinno wstrząsnąć sumieniem, że dziesiątki tysięcy nienarodzonych Amerykanów są co roku barbarzyńsko rozczłonkowywane kończyna po kończynie. Niestety, ta liczba tylko wzrośnie po podpisaniu przez gubernator Healey ustawy o aborcji aż do narodzin. Republikanie muszą porzucić stanowisko «zostawmy to stanom» – bo właśnie ono pozwala na tak skrajne prawa – i wprowadzić ogólnokrajową ochronę nienarodzonych dzieci”.

Dannenfelser zwróciła też uwagę na fakt, którego proaborcyjni politycy starannie unikają: Stany Zjednoczone znajdują się na niechwalebnej liście zaledwie ośmiu krajów na świecie, które dopuszczają aborcję w dowolnym momencie ciąży. Pozostałe to Australia, Kanada, Chiny, Gwinea Bissau, Meksyk, Korea Południowa i Wietnam.

To nie jest „opieka zdrowotna”. To jest legalizacja zabijania

Healey i jej zwolennicy używają eufemistycznych haseł o „zdrowiu kobiet” i „prawie do decydowania”. Tymczasem dziecko w łonie matki ma własny materiał genetyczny, jego serce bije, odczuwa ból. Jednym zdaniem – jest w pełni człowiekiem. Nazywanie aborcji „procedura medyczna” to oszukiwanie samego siebie – jest to celowe zakończenie życia ludzkiego istnienia, które na tym etapie mogłoby przeżyć poza łonem matki.

Massachusetts niechwalebnie dołącza do grona stanów, które otwarcie odrzuciły jakąkolwiek ochronę nienarodzonych. To nie jest postęp. To jest cywilizacyjny regres – dokładnie ten sam, przed którym ostrzegamy w Europie.

Kiedy na Zachodzie znosi się kolejne granice ochrony życia, nie możemy udawać, że to nas nie dotyczy. Nie łudźmy się – to, co dziś dzieje się w Massachusetts, jutro będzie przedstawiane jako „europejski standard”.

Dlatego działamy. Dlatego wychodzimy na ulice. Dlatego organizujemy Karawanę Europejskiej Krucjaty na rzecz Rodziny.

Bo milczenie wobec zabijania niewinnych jest współudziałem.