Komisja Europejska przyznała: inicjatywa „My Voice, My Choice” otrzymała unijne dotacje

Komisja Europejska przyznała: inicjatywa „My Voice, My Choice” otrzymała unijne dotacje

Rogier Janssen | 27/03/2026

W lutym media obiegła wiadomość, która wstrząsnęła opinią publiczną: Komisja Europejska zgodziła się finansować tzw. „turystykę aborcyjną”. Oznacza to, że kobiety z krajów takich jak Polska czy Malta mogą podróżować do innych państw, aby tam dokonać aborcji, a koszty pokrywa… każdy z nas, podatników.

Za tym decyzją stoi organizacja My Voice, My Choice, która zebrała 1,2 miliona podpisów pod żądaniem finansowania aborcji w innych krajach.

„My Voice, My Choice” – inicjatywa, która nie jest w pełni obywatelska

W mediach inicjatywa przedstawiana była jako „obywatelska”. Jednak badania naszych siostrzanych organizacji pokazują, że w rzeczywistości jest to projekt w dużej mierze utrzymujący się z dotacji. Sprawdzenie wsparcia zagranicznego pokazuje, że także inne instytucje zaangażowane w inicjatywę w dużym stopniu finansowane są przez własne rządy.

Komisja Europejska finansuje liderów inicjatywy

Okazuje się, że zaangażowanie Brukseli jest jeszcze głębsze. Słoweńska organizacja Instytut 8 Marca, główny koordynator My Voice, My Choice, otrzymała 20 tys. euro z programu CERV Komisji Europejskiej. Fundusze miały służyć do „organizowania działań lobbingowych na szczeblu krajowym, regionalnym i unijnym” oraz do „prowadzenia transgranicznej kampanii promującej wartości UE, udział demokratyczny i inkluzywne upamiętnianie”.

Oświadczenie europosła Bert-Jana Ruissena

Komisja Europejska przyznała się do finansowania w odpowiedzi na interpelację europosła, Holendra Berta-Jana Ruissena z SGP. Polityk ostrzega, że dotacje mogą być wykorzystywane dla celów inicjatywy aborcyjnej. Sieć lobby w Brukseli obejmuje 30 osób. Ruissen stanowczo potępia wykorzystywanie publicznych pieniędzy:

„Środki podatników nie mogą finansować działalności lobbingowej. To jawna kolizja interesów i poważne zagrożenie dla życia nienarodzonych dzieci”.


Planned Parenthood też dostaje fundusze

Słoweńska organizacja nie jest jedyną, która otrzymuje wsparcie z UE. International Planned Parenthood Federation (IPPF) w tym roku otrzymuje z Brukseli aż 962 tys. euro. IPPF jest globalną strukturą aborcyjną, w której skład wchodzi m.in. holenderska Rutgers Stichting.

Klasyczny scenariusz Brukseli

Mechanizm działa według sprawdzonego schematu: rząd (tu: Komisja Europejska) przekazuje dotacje organizacjom pozarządowym, aby przygotować grunt pod kontrowersyjne projekty lewicowo-radykalne. Te organizacje prowadzą „kampanie społeczne”, wywierając presję na władze. Po pozornej analizie rząd zgadza się, tworząc wrażenie poparcia społecznego, mimo że badania opinii publicznej pokazują coś zupełnie innego.

UE ignoruje inicjatywy pro-life

Powstał cały system organizacji pozarządowych, które perfekcyjnie odgrywają swoją rolę w tym scenariuszu. Ile miliardów przechodzi przez te mechanizmy, nie wiadomo, ale jest pewne, że takie „hiperlobby” szkodzi demokracji i prawom obywateli. W tym samym czasie obywatelskie inicjatywy pro-life, jak One of Us, z 1,9 mln podpisów w 2014 r., zostały praktycznie zignorowane przez Komisję. Bruksela słucha tylko tych głosów, które pasują do wcześniej przyjętej agendy.


UE promuje aborcję

To pokazuje, że Komisja Europejska wykorzystuje dotacje do promowania aborcji i forsowania radykalnej agendy lewicowej w Europie. Jak zauważył już w latach 50. XX w. brazylijski myśliciel katolicki prof. Plinio Corrêa de Oliveira, UE nie jest neutralnym partnerstwem – staje się wrogiem życia nienarodzonego.

Każda aborcja odbiera życie niewinnemu dziecku – Twoja pomoc ratuje życie!

Każdy dzień to walka naszej kampanii o dzieci nienarodzone, które nie mają głosu. Możesz im pomóc. Twoja darowizna daje im szansę na życie. Nie zwlekaj – każda sekunda ma znaczenie.

Dołącz dziś i bądź bohaterem, którego potrzebują.