Rafał Topolski | 25/09/2026
45 proc. Polaków wskazuje jedną godzinę religii tygodniowo, 18 proc. chce dwóch, a aż co trzeci badany nie potrafi zająć stanowiska. Dla katolików wyniki najnowszego sondażu są ważnym sygnałem. Spór nie dotyczy bowiem jedynie miejsca kolejnej lekcji w planie zajęć, ale coraz wyraźniej także miejsca wiary w wychowaniu młodego pokolenia.
Badanie Ogólnopolskiego Panelu Badawczego Ariadna dla o2.pl przeprowadzono w dniach 4–6 września 2026 r. na próbie 1040 osób. Na pytanie o liczbę godzin religii w szkole 45 proc. respondentów wskazało jedną godzinę tygodniowo, 18 proc. dwie, a 4 proc. trzy lub więcej. Aż 33 proc. odpowiedziało „nie wiem/trudno powiedzieć”.
To wyniki, których nie można lekceważyć. Pokazują bowiem, że ograniczenie nauki religii do jednej godziny spotyka się z największym poparciem spośród przedstawionych wariantów.
Nie oznacza to jednak, że większość Polaków chce dalszego usuwania religii ze szkoły.
Tego sondaż wcale nie zbadał
Wyniki wymagają uważnej lektury. 45 proc. to największa grupa, ale nie większość społeczeństwa. Co więcej, w opublikowanym badaniu nie przedstawiono wariantu „zero godzin religii”. Odpowiedzi: jedna godzina, dwie, trzy lub więcej oraz „trudno powiedzieć” wyczerpują 100 proc. wskazań.
Nie można więc na tej podstawie twierdzić ani że „Polacy chcą usunięcia religii ze szkół”, ani że 67 proc. społeczeństwa zdecydowanie popiera jej obecność. Badanie odpowiada na pytanie ile godzin, a nie na bardziej fundamentalne pytanie: czy religia powinna być nauczana w szkole publicznej.
Na to drugie pytanie CBOS odpowiadał w 2024 r. Wówczas 51 proc. badanych opowiadało się za obecnością religii w szkołach publicznych, a 43 proc. było przeciw. Jednocześnie był to najniższy poziom poparcia od początku badań CBOS w 1991 r.
Dla katolickiego środowiska właśnie ten długoterminowy trend jest szczególnie istotny. Pokazuje, że obecność religii w przestrzeni publicznej, która jeszcze niedawno wydawała się czymś oczywistym, coraz częściej sama staje się przedmiotem sporu.
Religia na „obrzeżach” planu
Jeszcze jeden wrześniowy sondaż pokazuje kierunek zmian. W badaniu Ariadny dla Wirtualnej Polski 78 proc. respondentów opowiedziało się za umieszczaniem religii na początku lub na końcu planu lekcji. Tylko 14 proc. uznało, że może ona odbywać się w dowolnym miejscu szkolnego planu.
Nie jest to przypadkowe. Od 1 września 2025 r. Ministerstwo Edukacji stosuje zasadę jednej godziny religii lub etyki tygodniowo, organizowanej co do zasady bezpośrednio przed obowiązkowymi lekcjami albo po nich. MEN uzasadniało zmianę m.in. względami organizacyjnymi i dobrostanem uczniów.
Konferencja Episkopatu Polski oceniła te działania zupełnie inaczej. Prezydium KEP wskazywało, że redukcja liczby godzin i sposób umieszczania religii w planie ograniczają prawa wierzących rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.
Z perspektywy katolickiej problem rzeczywiście sięga znacznie głębiej niż techniczne układanie planu.
Katechizm Kościoła Katolickiego przypomina, że rodzice są pierwszymi odpowiedzialnymi za wychowanie dzieci, również za ich formację duchową, a prawo do wyboru wychowania zgodnego z własnymi przekonaniami ma charakter fundamentalny. Religia nie jest więc dla katolickiej rodziny zwykłym „dodatkiem” porównywalnym z zajęciami pozalekcyjnymi. Jest częścią integralnego wychowania człowieka.
Trybunał zakwestionował sposób działania MEN
Jest jeszcze aspekt, który przy okazji nowych sondaży łatwo zgubić.
3 lipca 2025 r. Trybunał Konstytucyjny jednogłośnie uznał rozporządzenie Ministra Edukacji z 17 stycznia 2025 r. w całości za niezgodne ze wskazanymi przepisami ustawy o systemie oświaty i Konstytucji. Powodem było niezachowanie wymaganego trybu wydania aktu — minister nie działał „w porozumieniu” z przedstawicielami Kościołów i związków wyznaniowych.
Trzeba tu być precyzyjnym: TK nie rozstrzygnął merytorycznie, że sama jedna godzina religii jest niezgodna z Konstytucją. Po stwierdzeniu wadliwości całego aktu ze względu na procedurę Trybunał uznał rozpatrywanie pozostałych zarzutów za zbędne.
Mimo tego w praktyce MEN nadal stosuje zasadę jednej godziny. W roku szkolnym 2026/2027 uczniowie ponownie rozpoczęli naukę według tego modelu.
Sondaż powinien katolików skłonić do refleksji
Najnowsze wyniki nie dają podstaw do ogłoszenia społecznego odrzucenia religii w szkole. 45 proc. wskazuje jedną godzinę, ale aż 33 proc. nie ma w tej kwestii zdania, a ostatnie badanie CBOS pytające wprost o obecność religii w szkołach nadal wykazywało przewagę zwolenników nad przeciwnikami.
Jednocześnie nie ma powodów, by ignorować zmianę społeczną. CBOS odnotował, że w 2024 r. poparcie dla religii w szkole znalazło się na najniższym poziomie w historii jego pomiarów, a w 2025 r. 54 proc. respondentów popierało ograniczenie liczby godzin z dwóch do jednej.
Dla katolików jest to przede wszystkim pytanie o przekazywanie Wiary kolejnemu pokoleniu. Kościół zawsze nauczał, że pierwszym miejscem tego przekazu pozostaje rodzina, a katecheza rodzinna poprzedza i uzupełnia inne formy nauczania religijnego.
Debata o jednej czy dwóch godzinach jest więc jedynie widoczną częścią znacznie większego procesu. Prawdziwe pytanie brzmi: czy religia pozostanie naturalnym elementem wychowania młodych Polaków, czy będzie stopniowo traktowana jako sprawa coraz bardziej prywatna i odsuwana na margines życia publicznego.