Jak uratować klasztor La Grande Trappe przed zamknięciem

Jak uratować klasztor La Grande Trappe przed zamknięciem

Klasztor La Grande Trappe w Normandii, we Francji. Źródło zdjęcia: Stucki, CC BY-SA 2.0 FR.

John Horvat II | 7/04/2026

W VIII i IX wieku Wikingowie często plądrowali klasztory w całej Europie, ponieważ były one odizolowane, słabo chronione i posiadały ogromne bogactwa, zabytki oraz zwierzęta hodowlane. Dzięki modlitwie i pokucie mnisi ostatecznie zwyciężyli i nawrócili Wikingów.

Dziś dzieje się coś innego. Trwa nowa fala grabieży. Jednak to nie Wikingowie ani barbarzyńcy plądrują klasztory i opactwa. To sami mnisi i zakonnice – być może nieświadomie – stają się narzędziami własnej zagłady.

Spustoszenie współczesnej duchowości

Łatwo jest prześledzić pochodzenie tego nowego wroga. Współczesne nurty duchowości, które zyskały popularność po Soborze Watykańskim II, zaatakowały tradycyjne formy kultu, wydrążyły je z wszelkiej treści i pozostawiły niezliczone wspólnoty w stanie spustoszenia. „Wikingowie” wśród teologów niszczyli wszystko na swojej drodze.

Podobnie jak podczas dawnych błyskawicznych najazdów Wikingów, tradycje monastyczne zostały wywrócone do góry nogami. Porzucono harmonogramy, posty i czuwania modlitewne. Kościoły pozbawiono ich dawnych ozdób, „zrujnowano pod pozorem odnowy” w sposób znacznie bardziej gruntowny niż kiedykolwiek uczynili to niepiśmienni Normanowie. Idee sprawiedliwości społecznej zastąpiły nacisk na zasadę świętego Benedykta ora et labora – modlitwę i pracę.

Dziś w świętych miejscach, które niegdyś tętniły życiem licznych wspólnot zakonnych, pozostało jedynie kilku starzejących się mnichów i zakonnic – i nie ma nikogo, kto mógłby ich zastąpić. Jedna po drugiej wspólnoty te upadają, a ich majątki przeznaczane są na inne cele. We Francji co miesiąc zamykane są dwa klasztory lub konwenty.

 Upadek La Grande Trappe

Opat Armand de Rancé przeprowadził reformę trapistów w zakonie cystersów w 1662 roku.

Powaga tego kryzysu została niedawno dramatycznie ukazana, gdy mnisi z opactwa La Trappe w Normandii ogłosili, że mogą opuścić swój klasztor w 2028 roku. Wstrząs był tak wielki, że papież Leon XIV natychmiast po ogłoszeniu tej wiadomości odbył poufne spotkanie z opatem.

To cysterskie opactwo nie jest zwykłym klasztorem. To miejsce o bogatej historii, które od 900 lat jest siedzibą mnichów. Znane jest jako „La Grande Trappe”, ponieważ to tutaj opat Armand de Rancé przeprowadził w 1662 roku reformę trapistów w zakonie cystersów. W rezultacie wszyscy cystersi ścisłej obserwancji są potocznie nazywani trapistami.

Wspólnota trapistów, po „długim rozeznaniu”, uznała, że brak powołań oraz ciężar utrzymania majątku zmuszają ją do rozważenia opuszczenia swojego macierzystego klasztoru w 2028 roku. Tam, gdzie niegdyś rozkwitało stu mnichów, dziś żyje zaledwie około dwudziestu starszych zakonników. Stąd decyzja o odejściu.


Długa historia

Nie jest to pierwszy raz, kiedy La Trappe staje w obliczu egzystencjalnego kryzysu. Opactwo zostało założone w XII wieku, około 1122 roku, na cześć wnuczki Wilhelma Zdobywcy. Przetrwało wojny i zarazy, rewolucję francuską oraz wszystko, co diabeł mógł przeciwko niemu skierować. Klasztor był nawet przez pewien czas zamknięty i uznany za stracony. Jednak gorliwi opaci i mnisi zawsze ratowali go od zniszczenia.

Jego historia jest inspirująca.

Gorliwość i zamęt

W średniowieczu La Trappe przyłączyło się do reformy zakonu benedyktynów zapoczątkowanej przez świętego Roberta, opata z Cîteaux. Było częścią rozległej sieci opactw związanych ze świętym Bernardem z Clairvaux, która rozkwitała w tej złotej epoce wielkiej gorliwości i świętości.

Jednak w XIV i XV wieku sytuacja się zmieniła. Opactwo padło ofiarą wojsk angielskich podczas wojny stuletniej między Francją a Anglią. Z powodu swojego położenia w pobliżu działań wojennych bardzo ucierpiało.

W XVI wieku opactwo zostało oddane w tzw. komendę, co oznaczało, że uznawano je za formalnie nieobsadzone i zarządzane przez osobę, która w nim nie mieszkała, lecz czerpała z niego dochody. Nadużywanie tego stanu często prowadziło do złego zarządzania majątkami, takimi jak La Trappe, gdzie mnisi ledwo wiązali koniec z końcem.

Chwała i upadek

Wszystko zmieniło się na lepsze, gdy opat Armand de Rancé przeprowadził reformę klasztoru, przywracając surowość i czystość reguły milczenia, modlitwy, pracy fizycznej oraz odosobnienia od świata. Wspólnota szybko się rozwinęła i wkrótce zdobyła sławę świętości.

 

Reforma obejmowała powrót do surowości i czystości reguły milczenia, modlitwy, pracy fizycznej oraz odosobnienia od świata.

Wraz z wybuchem rewolucji francuskiej rząd wypędził mnichów i skonfiskował ich klasztor w 1792 roku. Około osiemdziesięciu mnichów pogodziło się z losem, przenosząc się gdzie indziej lub wracając do życia świeckiego. Ich imiona zaginęły w historii.

Jednak opat Augustyn de Lestrange wraz z 24 innymi mnichami udał się na wygnanie do Val-Sainte we Fryburgu w Szwajcarii, gdzie postanowili zachowywać regułę świętego Benedykta i zwyczaje cysterskie z pełną surowością i wiernością. Pomimo dramatycznych warunków wygnania pokonali wszelkie trudności, ponieważ byli przepełnieni miłością do Boga i Krzyża.

Z Val-Sainte jako centrum wspólnota przyciągnęła tak wiele powołań, że opat wysyłał mnichów, aby zakładali nowe klasztory w Hiszpanii, Anglii, Belgii i Piemoncie.

Niezwykła odyseja

Gdy antykatoliccy rewolucjoniści francuscy najechali Szwajcarię w 1798 roku, wypędzili trapistów. Rozpoczęła się wówczas niezwykła odyseja, podczas której mnisi przemierzali świat w poszukiwaniu stałego miejsca. Trafili do Ameryki, Niemiec, a nawet do Rosji. Pomimo ogromnych cierpień i trudów ich liczba stale rosła.

W 1813 roku opat trapistów odkupił od jezuitów teren przy Piątej Alei w Nowym Jorku, gdzie dziś stoi katedra św. Patryka, aby założyć szkołę i sierociniec. Ich pobyt został jednak przerwany przez upadek Napoleona, który umożliwił powrót licznej już wspólnoty do Francji – gdzie zastali ukochane La Trappe w ruinie.

Mnisi odbudowali klasztor na jego dawnym miejscu. Do czasu śmierci opata w 1827 roku do odnowionego zakonu dołączyło 700 mnichów. Ta nowa reforma doprowadziła wkrótce do powstania dwudziestu kolejnych klasztorów w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Syrii i innych miejscach.

 

Dwóch trapistów w klasztorze w Algierii na początku XX wieku.

Dopóki mnisi zachowywali gorliwość, pokutę, milczenie i posty, rozwijali się. Im trudniejsze było życie, tym bardziej klasztory się zapełniały. Dopóki koncentrowali się na miłości do Boga i Najświętszej Maryi Panny, nie mieli problemów z powołaniami – wręcz przeciwnie.

Tragiczne zakończenie

Ostatni rozdział tej długiej historii to reforma lat sześćdziesiątych, która złagodziła posty, uprościła regułę i zniosła wieczyste milczenie. Jak zauważa Encyclopaedia Britannica, reforma ta „położyła większy nacisk na indywidualność [i] doprowadziła do różnorodności między poszczególnymi klasztorami trapistów, podczas gdy wcześniej wszystkie opactwa przestrzegały jednolitego zestawu reguł i tradycji”.

To właśnie te nowe „wikingowe” duchowości, nowinki i teologowie wywrócili wszystko do góry nogami i spowodowali ogromne spustoszenie. Podczas gdy wygnani i wędrujący cystersi ścisłej obserwancji przyciągali setki powołań, postmodernistyczni mnisi „indywidualności” i „różnorodności” widzieli, jak setki opuszczają ich klasztory. Hałas, który zastąpił ciszę, odstraszał dusze powołane do poszukiwania rzeczy wzniosłych.

Wniosek z tej historii jest bardzo jasny. Jeśli mnisi z La Grande Trappe chcą zobaczyć odrodzenie swojego klasztoru, nie potrzebują „długiego rozeznania”. Wystarczy, że powrócą do swoich dawnych tradycji i zwyczajów – w całej ich wymagającej i wspaniałej surowości. To, co przyciągnie młodych ludzi z pokolenia Z, którzy dziś się nawracają, to właśnie wzniosłość życia zakonnego, a nie „nacisk na indywidualność”.

Nadszedł czas, aby wypędzić barbarzyńskie duchowości wraz z ich „wikingowskimi” teologami, którzy niszczą klasztory – i tak wiele parafii. Przede wszystkim nadszedł czas, aby powrócić do całkowicie pochłaniającej miłości Boga i Najświętszej Maryi Panny, która czyni wszystko możliwym.

Źródło: tfp.org