Gdy Matka Boża i św. Tereska chronią w Paryżu

Gdy Matka Boża i św. Tereska chronią w Paryżu
Rafał Topolski | 04/08/2026

Znajome małżeństwo wyruszyło do Paryża z jednym, prostym pragnieniem: nawiedzić Sanktuarium Cudownego Medalika przy Rue du Bac. Miejsce to od prawie dwóch stuleci przyciąga pielgrzymów z całego świata. To właśnie tutaj, w kaplicy Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo, w roku 1830 Matka Boża objawiła się skromnej nowicjuszce Katarzynie Labouré.

Najpierw, w nocy z 18 na 19 lipca, ukazała się jej w sposób bardzo osobisty i matczyny. Potem, 27 listopada 1830 roku, podczas wieczornej medytacji, Maryja ukazała się jako Niepokalana, z rękami rozłożonymi, z których spływały promienie łask. Wokół Jej postaci pojawił się napis: „O Maryjo bez grzechu pierworodnego poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy”. Na drugiej stronie medalika – litera M przepleciona z krzyżem, a pod nią Serca Jezusa i Maryi, otoczone dwunastoma gwiazdami.

Matka Najświętsza poleciła wybić medalik według tego wzoru. Pierwsze egzemplarze powstały w 1832 roku, w samym środku epidemii cholery, która pustoszyła Paryż. Cuda, uzdrowienia i nawrócenia zaczęły się mnożyć tak szybko, że lud nazwał go po prostu Cudownym Medalikiem.

Do dziś ciało św. Katarzyny Labouré spoczywa w szklanym relikwiarzu pod bocznym ołtarzem kaplicy przy 140 Rue du Bac. Pielgrzymi przyjeżdżają tu, by prosić o łaski, o ochronę, o pokój serca.

Małżeństwo jechało właśnie po to – by się pomodlić, by zawierzyć swoje życie i swoje najważniejsze intencje Matce Bożej.

Na przedmieściach Paryża, nagle utknęli w ogromnym, chaotycznym korku. Kierowcy jeździli bez żadnych zasad, każdy skręcał gdzie chciał, panował kompletny bałagan. Sytuacja sama w sobie była już dosyć stresująca.

I wtedy z różnych stron zaczęli się wyłaniać młodzi mężczyźni. Wyglądali na osoby z Bliskiego Wschodu lub północno-zachodniej Afryki – takich, których obecność na wielu paryskich przedmieściach (banlieues) jest dziś bardzo wyraźna. Oficjalne dane Prefektury Policji wskazują, że w aglomeracji paryskiej osoby zagraniczne stanowią około 36 procent wszystkich podejrzanych o przestępstwa, a w niektórych kategoriach (włamania, rozboje, kradzieże kieszonkowe) odsetek ten jest jeszcze wyższy. W dzielnicach takich jak Seine-Saint-Denis, Nanterre czy okolice Porte de la Chapelle od lat mówi się o problemach z bezpieczeństwem, handlem narkotykami i atmosferą, w której nawet policja nie czuje się swobodnie.

Mężczyźni podchodzili do samochodów stojących w korku i zaczynali „myć” przednie szyby. Małżeństwo, z instynktu bezpieczeństwa, natychmiast zamknęło wszystkie okna. Jeden z mężczyzn podszedł do ich auta i bez pytania, bez zgody, polał szybę wodą i przeciągnął po niej myjką. Potem zaczął domagać się dziesięciu euro.

Małżonkowie, nie otwierając szyb, dawali znać, że nie mają pieniędzy. Mężczyzna zaczął dobijać się do okna. Ruch w korku posuwał się bardzo wolno, a on szedł tuż przy samochodzie, nie odstępując ani na krok. Na dłoniach miał metalowe elementy – coś w rodzaju pierścieni wzmacniających uderzenie (tzw. kastetów lub ringów). Wykonywał gesty, jakby chciał łokciem lub pięścią wybić szybę. Chwytał też za lusterko.

Żona, siedząca po stronie pasażera, wpadła w panikę. Pierwszy raz znaleźli się w takiej sytuacji, mimo, że podczas swoich podróży przejechali tysiące kilometrów. Kobieta zaczęła się modlić. Zamknęli wszystkie drzwi od środka. Mąż w końcu pod presją wyciągnął ostatnie pięć euro, jakie miał w aucie, i przez minimalnie uchyloną szybę podał je mężczyźnie. Ten jednak nie odszedł. Domagał się więcej. Twarz miał spiętą, agresywną.

I wtedy, na zjeździe ze skrzyżowania, przed nimi zatrzymał się inny samochód. Z niego wyskoczył mężczyzna, który zaczął krzyczeć, że małżeństwo w niego uderzyło. Na aucie jednak nie było żadnego śladu stłuczki – ale to wystarczyło, aby po dłuższym czasie agresor nareszcie się oddalił.

Gdy wreszcie wyjechali z tego nieszczęsnego miejsca, na murze jednego z kościołów zobaczyli wyraźny, piękny wizerunek uśmiechniętej św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Małżeństwo podziękowało za ocalenie z tej opresji.

Niestety to wydarzenie położyło się cieniem na całym pobycie. W jednym z najbardziej znanych miast Europy, niegdyś stolicy kultury chrześcijańskiej, nie czuli się już bezpiecznie. Paradoks był bolesny: przyjechali, by oddać cześć Matce Bożej, a po drodze musieli stawić czoła agresji, której źródła leżą w głębokich przemianach demograficznych i kulturowych ostatnich dekad.

Mimo wszystko nie zrezygnowali. Odwiedzili Sanktuarium Cudownego Medalika. Byli w bazylice Sacré-Cœur, by oddać cześć Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. I poszli też do kościoła Matki Bożej Zwycięskiej (Notre-Dame des Victoires).

To właśnie w tym kościele rodzice św. Teresy od Dzieciątka Jezus, Ludwik i Zelie Martin, zamawiali w 1883 roku nowennę Mszy świętych za swoją dziesięcioletnią córkę. Tereska zapadła wtedy na ciężką, tajemniczą chorobę – z majaczeniami, utratą przytomności, lękiem. Lekarze byli bezradni. 13 maja 1883 roku, w uroczystość Zesłania Ducha Świętego, podczas gdy siostry klęczały przed figurą Matki Bożej, mała Tereska ujrzała, jak Maryja, z figury obok jej łóżka, uśmiecha się do niej. Natychmiast wyzdrowiała. Cud ten nazywa się dziś „Uśmiechem Matki Bożej”. Cztery lata później, jadąc do Rzymu, czternastoletnia Tereska wraz z ojcem i siostrą Céline przyszła do Notre-Dame des Victoires, by osobiście podziękować Matce Bożej za uzdrowienie.

Małżeństwo, które przeżyło te trudne chwile na przedmieściach Paryża, poczuło, że św. Tereska zaopiekowała się nimi. Została w ich sercach.

Dzisiejsze czasy są pełne chaosu. Dzieje się tak dlatego, że wiara katolicka, nawet w samej Europie, jest wypierana przez ideologie wrogie jej duchowi oraz przez rosnącą obecność islamu, który w wielu miejscach nie integruje się z chrześcijańskim dziedzictwem Starego Kontynentu. Bezpieczeństwo, które kiedyś wydawało się oczywiste, staje się coraz bardziej kruche.

Dlatego właśnie w takich chwilach potrzebujemy orędownictwa świętych. Święta Tereso od Dzieciątka Jezus, która obiecałaś, że po śmierci będziesz spuszczać na ziemię deszcz róż – prosimy Cię: czuwaj nad nami. Strzeż naszych rodzin. Strzeż tych, którzy jeszcze pragną żyć wiarą. Wyproś nam odwagę, pokój i ochronę Matki Bożej. Wyproś nam odnowę cywilizacji chrześcijańskiej.

Powierz swoje intencje św. Teresce z Lisieux, a zostaną one złożone przez naszego wysłannika 15 sierpnia w karmelu w Lisieux.

Wyślij swoje intencje do św. Tereski do Lisieux