Francuski parlament wprowadza zakaz korzystania z mediów społecznościowych przez użytkowników poniżej 14 roku życia

Francuski parlament wprowadza zakaz korzystania z mediów społecznościowych przez użytkowników poniżej 14 roku życia
Edwin Benson | 28/09/2026

Francuski parlament niedawno zdecydowaną większością głosów przyjął ustawę zakazującą osobom poniżej 15. roku życia zakładania kont w mediach społecznościowych. Nowe przepisy uzupełniają wcześniejszy zakaz przynoszenia smartfonów do szkół przez uczniów szkół podstawowych i średnich.

Pomysł cieszący się popularnością


Idea ograniczenia dostępu nastolatków do mediów społecznościowych zyskuje poparcie na całym świecie. Podobne przepisy rozważają inne państwa Unii Europejskiej, a także kilka stanów USA. W 2024 roku Australia przyjęła podobną ustawę – Social Media Minimum Age Act (ustawę określającą minimalny wiek użytkowników mediów społecznościowych), która weszła w życie w styczniu 2025 roku.

W ciągu ostatnich kilku lat zgromadzono tak wiele dowodów na szkodliwość mediów społecznościowych, że nikt nie może już udawać, iż problem ten nie istnieje. Rosnąca liczba samobójstw wśród nastolatków, pogarszające się wyniki w nauce oraz coraz silniejsze poczucie izolacji społecznej – wszystkie te zjawiska wiążą się z korzystaniem z mediów społecznościowych, nawet jeśli nie zawsze są one ich bezpośrednią przyczyną. Szybko rosnąca popularność sztucznej inteligencji (AI) może dodatkowo nasilić te problemy.

Jak podaje National Catholic Register, francuski rząd zamierza wykorzystać procedurę tzw. „podwójnej anonimowości”, uzgodnioną z Unią Europejską. Zgodnie z jej założeniami wyznaczony „zaufany podmiot trzeci” miałby weryfikować wiek użytkownika na podstawie różnych możliwych źródeł informacji. Następnie podmiot ten wystawiałby „anonimowy token” – najprawdopodobniej w formie cyfrowej – który można byłoby wykorzystać do założenia konta. Operatorzy platform społecznościowych nie mieliby przy tym dostępu do danych identyfikacyjnych poszczególnych użytkowników.

Czy te przepisy da się skutecznie egzekwować?

Choć motywacje stojące za wprowadzaniem tych nowych przepisów zasługują na uznanie, prawdziwym sprawdzianem będzie to, czy uda się je skutecznie egzekwować.

Największe platformy społecznościowe są już dobrze ugruntowane na rynku i cieszą się ogromną popularnością. Ich historia sięga platformy Six Degrees, uruchomionej w 1997 roku, a obecnie już nieistniejącej. CompuServe i America Online (AOL) oferowały niektóre funkcje mediów społecznościowych co najmniej dekadę wcześniej. Facebook powstał w 2004 roku, Instagram w 2010 roku, a TikTok w 2016 roku.

Aby osiągnąć zamierzone cele, ustawa musi pokonać jeszcze dwie przeszkody: międzynarodowe korporacje stojące za tymi platformami oraz samych nastolatków, których aktywność w Internecie ma zostać objęta regulacjami. Dotychczas rządy wykazywały niewielką skuteczność w radzeniu sobie z którymkolwiek z tych problemów.



Firmy i użytkownicy

Choć firmy technologiczne od czasu do czasu deklarują troskę o ochronę dzieci, osoby niepełnoletnie stanowią ogromną grupę odbiorców, której operatorzy platform nie chcą stracić. Dysponując olbrzymimi środkami na marketing i obsługę prawną, z pewnością będą wykorzystywać wszelkie dostępne sposoby, by przyciągać młodych użytkowników. Jednocześnie posiadają wiedzę techniczną pozwalającą im obchodzić założenia przepisów, pozostając przy tym na granicy zgodności z prawem.

W realizacji tych zamierzeń firmy mogą liczyć na rzesze wyjątkowo chętnych współsprawców – samych użytkowników. Platformy te stały się częścią codziennego życia. Wielu młodych ludzi zetknęło się z nimi już w bardzo wczesnym dzieciństwie, za sprawą rodziców, starszego rodzeństwa lub przyjaciół.

Mimo związanych z nimi zagrożeń media społecznościowe zapewniają nieustanną rozrywkę. Łatwość ich obsługi podświadomie przekazuje użytkownikom komunikat, że to oni sprawują kontrolę, a zatem potrafią również poradzić sobie z konsekwencjami korzystania z tych platform.

Zanim zagrożenia staną się oczywiste i nieuniknione, platformy te nabierają charakteru nieuchronności. Dla wielu młodych ludzi rezygnacja z nich oznacza porzucenie dużej części samego siebie.

Zaufanie i wiarygodność

Istnieją również inne problemy. Nietrudno sobie wyobrazić, że system podwójnej anonimowości zostanie przeciążony przez nastolatków, którzy będą chcieli jak najszybciej uzyskać dostęp do platform. Jeśli system będzie zbyt wolno odpowiadał na ich potrzeby, niektórzy bardziej bystrzy młodzi ludzie odkryją sposoby na obejście zabezpieczeń. Gdy tylko takie „triki” zostaną odkryte, mogą rozprzestrzenić się błyskawicznie.

Kolejną kwestią budzącą obawy jest ilość informacji, które będą gromadzić zaufane podmioty trzecie, oraz miejsce ich przechowywania. Najprawdopodobniej osoby pełniące te funkcje będą urzędnikami państwowymi lub pracownikami firm działających na zlecenie rządu.

Kontakt między nimi a nastolatkami, których mają chronić, również będzie odbywał się przez Internet. Aby urzędnicy lub wykonawcy tych zadań mogli ponosić odpowiedzialność za swoje decyzje, materiały stanowiące podstawę dokonywanych przez nich ustaleń będą musiały być gdzieś przechowywane.

Nikt chyba nie zakłada, że dokumentacja ta będzie gromadzona na papierze, w zamkniętych szafach na akta. Zapisane informacje będą przechowywane na dyskach komputerowych. Niestety, do systemów komputerowych można się włamać, a zgromadzone w nich dane mogą zostać wykorzystane przez nieuczciwe osoby do własnych celów.

Jak wspomniano wcześniej, francuskie i europejskie próby ograniczenia problemu mediów społecznościowych zasługują na uznanie. Wspaniale byłoby móc stwierdzić, że działania te pozwoliły przełamać impas w tej trudnej kwestii społecznej.

Jednak każda tak kategoryczna ocena wymaga znacznie dokładniejszych badań, zanim związane z nią nadzieje będą mogły stać się rzeczywistością.

Ostatecznie wszystko sprowadza się do jednego pytania: czy częściowe rozwiązanie problemu nie jest lepsze niż całkowity brak rozwiązania?