Demonstracja przeciwko aborcji w Nijmegen: katoliccy studenci cierpią z powodu cenzury ideologicznej

Demonstracja przeciwko aborcji w Nijmegen: katoliccy studenci cierpią z powodu cenzury ideologicznej

Módlcie się i walczcie o położenie kresu aborcji! Takie przesłanie przekazali wolontariusze organizacji Stirezo Pro Life w Nijmegen

Kobus Suttorp | 27/03/2026

Nienarodzone dzieci powinny być widoczne na holenderskich uniwersytetach. Dlatego w czwartek 12 marca wolontariusze organizacji Stirezo Pro Life wraz z młodymi katolikami z innych krajów, w tym z Polski, udali się na Uniwersytet Radboud w Nijmegen.

Skąd zwolennicy aborcji wiedzieli o przybyciu wolontariuszy?

Po przybyciu uczestników kampanii na parking uniwersytecki jeden z aktywistów antyfaszystowskich czekał już na nich, gotowy do zanotowania numeru rejestracyjnego i zrobienia zdjęć. Jak to możliwe? Demonstracja została zgłoszona władzom w dobrej wierze. Czy to one przekazały z wyprzedzeniem aktywistom aborcyjnym godzinę i miejsce akcji ulicznej wolontariuszy? Wygląda na to, że tak właśnie dzieje się w coraz większej liczbie gmin. Wcześniej policja w Utrechcie podczas porannej akcji ulicznej poinformowała kontrdemonstrantów, gdzie i kiedy tego popołudnia uczestnicy protestu przeciwko aborcji będą prowadzili swoją kampanię.

Obecni członkowie Antify promujący aborcję

Policja – która tym razem, dla odmiany, zadbała o bezpieczeństwo wolontariuszy – umieściła uczestników kampanii w ogrodzonej strefie, za barierkami. Nie z powodu ich wykroczeń, ale tych popełnionych przez Antifę. Ostatnim razem, gdy wolontariusze prowadzili protest w Nijmegen, Antifa wywołała chaos i nie stosowała się do poleceń policji. Tym razem też tam byli i machali swoją flagą. Policja zatrzymała jednego kontrdemonstranta, ale wpuściła osoby z zakrytymi twarzami, co stanowiło naruszenie prawa.


Kontrdemonstranci powtarzający utarte slogany i machają prowokacyjnymi flagami

Studenci katoliccy nie mają odwagi otwarcie sprzeciwić się aborcji

Wolontariusze przeprowadzili wiele rozmów ze studentami, którzy nie czuli się zastraszeni obrzydliwymi hasłami kontrdemonstracji ani obecnością policji. Uliczna kampania pro-life była dobrze widoczna. Dzięki temu nienarodzone dzieci mogły zostać dobrze uwidocznione. Samochody zwalniały, aby przeczytać hasła na transparencie. Kilku studentów wyraziło zdziwienie działaniami wolontariuszy; byli katolikami i sami nie mieli odwagi wyrażać w sposób otwarty swoich poglądów ani wyznawać swojej wiary z powodu ideologicznej cenzury panującej na kampusie.


Młody wolontariusz z Polski rozmawia z dwiema studentkami.

Święty Willibrord byłby tym oburzony

„Radboud” jest uniwersytetem katolickim. Jego motto brzmi „In Dei nomine feliciter”, czyli „Szczęśliwie w imię Boga”. Było to błogosławieństwo św. Willibrorda, apostoła Niderlandów. Gdyby ten sam św. Willibrord odwiedził Uniwersytet Radboud w 2026 roku, byłby oburzony publicznym poparciem dla aborcji. Zabijanie nienarodzonych i nowo narodzonych dzieci było jedną z barbarzyńskich pogańskich praktyk, które św. Willibrord i jego współmisjonarze potępiali i zwalczali w Niderlandach. W tym sensie współczesna praktyka aborcji przenosi nas z powrotem do tych mrocznych czasów, kiedy Światło jeszcze nie zaświeciło w Holandii.

Źródło: stirezo.nl