
Michał Rogalski | 27/11/2025
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wydał wyrok C-713/23, który jest moralnym i prawnym dyktatem wymierzonym w samą istotę Rzeczypospolitej Polskiej. To orzeczenie, nakazujące Polsce uznanie zagranicznych związków jednopłciowych, stanowi bezprecedensową próbę narzucenia rewolucyjnej ideologii, sprzecznej z prawem naturalnym i dwutysiącletnią Tradycją chrześcijańską.
Akt Rewolucji: zniszczenie fundamentu
Sprawa ma swój początek w dążeniu dwóch polskich mężczyzn do transkrypcji aktu związku zawartego za granicą. Jest to pretekst. Prawdziwym celem europejskich eurokratów jest zniszczenie nienaruszalnej świętości: małżeństwa.
Małżeństwo, w nauce Kościoła, nie jest jedynie umową cywilną, ale świętym przymierzem, ustanowionym przez Boga od samego początku (Rdz 2, 24). Jego celem jest budowanie rodziny i prokreacja. Właśnie dlatego jest to związek wyłącznie kobiety i mężczyzny.
Fatalna furtka: atak na dzieci
Uznanie związków jednopłciowych – czy to pod dyktando TSUE, czy poprzez krajowe, perfidnie nazwane „związki partnerskie” – to pierwszy krok w rewolucyjnym planie. Jego logiczną i najbardziej tragiczną konsekwencją jest zawsze to samo: otwarcie drogi do adopcji dzieci przez te związki.
Kiedy legalizuje się relacje nieprokreacyjne i fałszywie nazywa je „małżeństwem”, dochodzi do zniszczenia naturalnego prawa dziecka do posiadania ojca i matki. Rewolucja zmierza po nasze dzieci. Jeśli ulegniemy dyktatowi, wkrótce będziemy zmuszeni uznać, że dla dziecka płeć rodzica nie ma znaczenia. Temu musimy postawić czoła w duchu Kontrrewolucji.
Konfrontacja: Prawo Boże ponad Konstytucją
Choć nasza Konstytucja słusznie definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny (Art. 18), nie wolno nam ograniczać się jedynie do argumentów prawnych. Konstytucje mogą się zmieniać pod naporem Rewolucji, ale Prawo Boże jest niezmienne.
Dlatego oburzenie budzi skandaliczna kapitulacja i intelektualna zdrada w polskich kręgach prawniczych. Komentarz Ministra Sprawiedliwości, który twierdzi, że Konstytucja „nie zakazuje tak naprawdę małżeństw jednopłciowych”, jest:
· Akceptacją dyktatu: Jest to akt tchórzostwa i rezygnacji z suwerenności na rzecz europejskiego sanhedrynu ideologów. Prawdziwy katolik staje w obronie Prawdy, a nie ulega presji.
· Sofistyką antykatolicką: Małżeństwo jest zdefiniowane jako ZWIĄZEK KOBIETY I MĘŻCZYZNY. To definicja wykluczająca inne formy. Sugerowanie, że można pod tym samym świętym mianem umieszczać relacje sprzeczne z naturą i wiarą, to próba zniszczenia ładu moralnego.
Jest to sprzeniewierzenie się polskiemu dziedzictwu, które od wieków opierało się na wierności zasadom wiary i tradycji.
Wezwanie do Kontrrewolucji
Polska, jako kraj o głębokich korzeniach katolickich, ma obowiązek stać na straży swojej tożsamości. Nie wolno nam uznać wyroku, który narusza Prawo Boże i naturalny porządek ustanowiony przez Stwórcę.
Skandaliczny dyktat TSUE i uległe głosy polskich polityków muszą zostać odrzucone w imię katolickiej Kontrrewolucji. Mamy obowiązek obronić ten ostatni bastion normalności przed narzuceniem nam obcych, antyrodzinnych i antychrześcijańskich ideologii.
Apel jest jasny i stanowczy:
Wierność zasadom: Żądamy bezwarunkowej obrony małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, w pełnej zgodzie z nauką Kościoła katolickiego i prawem naturalnym.
Obrona dzieci: Stoimy na straży prawa każdego dziecka do ojca i matki, odrzucając wszelkie projekty prawne (jak np. ustawa o "związkach partnerskich"), które stanowią pierwszy krok do otwarcia drogi do adopcji dla par jednopłciowych.
Wzywamy do masowego UDOSTĘPNIANIA tej informacji i do aktywnego sprzeciwu wobec Rewolucji!
Wezwanie do działania: Podpisz petycję!
Nie pozwól, aby prawo Boże zostało podeptane, a dzieci trafiły w ręce sodomskich ideologów! W obronie Prawdy i polskiej tradycji, włącz się do sprzeciwu przeciwko ustawie o związkach partnerskich i uleganiu eurokratom.