Chrześcijański lekarz ukarany grzywną: odmówił podania „transpłciowemu” nastolatkowi blokerów dojrzewania

Chrześcijański lekarz ukarany grzywną: odmówił podania „transpłciowemu” nastolatkowi blokerów dojrzewania
Guus Hermans | 5/10/2026

Dr Henry Ajaero zgłosił sprzeciw wobec podania zastrzyków hormonalnych 14-letniemu dziecku, powołując się na względy religijne. W związku z tym Trybunał Praw Człowieka Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie nałożył na niego grzywnę w wysokości równowartości 24 000 euro.

Odmowa wynikająca z przekonań chrześcijańskich

W 2021 roku dr Ajaero został poproszony o podanie 14-letniemu dziecku zastrzyku hamującego dojrzewanie. Lekarz rodzinny oświadczył wówczas, że „nie czuje się z tym komfortowo” ze względu na swoje przekonania chrześcijańskie, a także że „wykracza to poza zakres jego praktyki lekarskiej”.

Środek blokujący dojrzewanie

Wcześniej lekarz współpracował przy tzw. „zmianie płci” nastolatka. W 2020 roku skierował dziecko do placówki zajmującej się tzw. korektą płci. Tam przepisano mu Lupron – lek hamujący rozwój płciowy w okresie dojrzewania. Rodzina nastolatka mogła samodzielnie podawać ten środek w domu, jednak zwróciła się do dr. Ajaero z prośbą o wykonanie zastrzyku.

Sprawa sądowa przeciwko lekarzowi

„Wezwałem matkę do gabinetu i wyjaśniłem jej, że nie będę mógł podać tego zastrzyku” – napisał lekarz w protokole ze spotkania. „Ze względu na moje przekonania religijne i pochodzenie kulturowe”.

W następstwie tego rodzina wniosła przeciwko lekarzowi pozew. Stało się to, mimo że jeszcze tego samego dnia mogli udać się do innej kliniki.

Uznany za winnego „dyskryminacji”

Trybunał Praw Człowieka uznał lekarza rodzinnego za winnego „dyskryminacji”. Sąd wziął przy tym pod uwagę również fakt, że w klinice dr. Ajaero nastolatek był określany „niewłaściwym określeniem płci” oraz „swoim dawnym imieniem”.

„To nie jest lek służący do zmiany płci”

Zdaniem trybunału lekarz rodzinny nie powinien był odmówić podania Lupronu. Sąd twierdzi, że Lupron ma jedynie dawać nastolatkowi czas na zastanowienie się nad jego „postrzeganiem własnej płci”, a zatem „nie jest lekiem służącym do zmiany płci”.

„Szokująca nonszalancja”

To kłamstwo często powtarza lobby genderowe. „Szokująca jest nonszalancja, z jaką zaleca się stosowanie blokerów dojrzewania, jakby rozwój dziecka można było tymczasowo wstrzymać” – twierdzi holenderski biolog Johan Bolhuis. Jego zdaniem zastrzyki te „nie dają chwili na zastanowienie się, lecz stanowią pułapkę, która prowadzi młodzież do nieodwracalnych zabiegów medycznych”.

Tak działa diabeł

Czy nie dostrzegamy tutaj sposobu działania księcia ciemności? Najpierw przekonuje człowieka, że grzech jest czymś, co można popełnić bez konsekwencji; a gdy człowiek już go popełni, wmawia mu, że nie ma możliwości ucieczki.

Nie dziwi zatem, że wskaźnik samobójstw po tzw. „zmianie płci” jest 12 razy wyższy.


Religijne zastrzeżenia są odrzucane

Ponieważ Lupron „nie jest lekiem służącym do zmiany płci”, trybunał uznał, że jego podanie „nie jest sprzeczne z głoszonym przez dr. Ajaero przekonaniem religijnym, że «Bóg stworzył mężczyznę i kobietę»”.

W ten sposób religijne zastrzeżenia sumienia zostają po prostu zbywane.

Wpisuje się to w tendencję do wywierania coraz większej presji na pracowników służby zdrowia, aby uczestniczyli w nieetycznych terapiach.

Grzywna w wysokości dziesiątek tysięcy euro

Dr Ajaero musi zapłacić nastolatkowi 17 300 euro tytułem zadośćuczynienia za „naruszenie godności, uczuć i poczucia własnej wartości”.

Ponadto ma zapłacić 7 000 euro honorarium dla eksperta, który występował podczas rozprawy przed trybunałem.