Gabriel Zeymer | 25/02/2026
W sercu Wiednia odbyła się bluźniercza wystawa. Wokół Künstlerhaus pojawił się sprzeciw tysięcy wiernych; odbyły się modlitwy pokutne, a petycja zebrała ponad 39 000 podpisów. Czy samo przeciwstawienie
się złu ma sens w obliczu świata i pozornie niepokonanych sił
antychrześcijańskiej Rewolucji?
8 lutego był ostatnim dniem
bluźnierczej wystawy „Du sollst ein Bild machen” („Uczyń sobie obraz”) w Künstlerhaus-Vereinigung w Wiedniu.
Pomimo wielu sprzeciwów i petycji o zamknięcie wystawy, planowany czas otwarcia został utrzymany.
Przed
Künstlerhaus odbyły się dwie modlitwy pokutne, w których uczestniczyło
kilkudziesięciu katolików, a petycja zebrała ponad 39 000 podpisów.
Odpowiedź
pani prezes Künstlerhaus, Tanji Prušnik, brzmiała: „Zdecydowanie
sprzeciwiamy się żądaniom zamknięcia, a także wszelkim wrogim wobec
sztuki wypowiedziom w tym kontekście. W Austrii wolność sztuki jest
podstawową zasadą chronioną konstytucyjnie, która kształtuje kulturę
demokratyczną, umożliwia krytyczną refleksję społeczną i jest aktywnie
wspierana przez państwo”.
Jeśli spotkało się to z tak dużym
sprzeciwem, a mimo to wystawa nie uległa zmianie, można by zapytać, czy
sprzeciw ten miał sens.
Każde ludzkie działanie, zarówno dobre, jak i złe, zawsze ma konsekwencje na dwóch poziomach: doczesnym i duchowym.
Zgodnie z nauką katolicką każdy człowiek pod koniec swojego życia musi
zdać sprawę przed Bogiem. Zarówno ci, którzy wierzą w Boga, jak i ci,
którzy starają się o Nim zapomnieć lub Go obrażać.
Aby rozważyć, czy sprzeciwianie się bluźnierstwu ma sens, powinniśmy najpierw odpowiedzieć na cztery kontrargumenty.
Kontrargument 1: Nie warto reagować na bluźnierstwa. To tylko reklama.
Wręcz
przeciwnie: bezsprzeczne akceptowanie bluźnierstwa oznacza tolerowanie
go. Milczenie oznacza pośrednie poparcie dla niego. Ponadto zwraca to
uwagę osób niewierzących, że istnieją ludzie (zwłaszcza wierzący),
którzy nie chcą, aby wyśmiewano się z wiary.
Kontrargument 2: Nie ma potrzeby bronić Boga.
Należy bronić Boga. To obowiązek każdego chrześcijanina.„Będziesz miłował Pana, Boga
twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił”
(Pwt 6, 5 ; Mt 22, 37 ; por. 2 Krl 23, 25).

Nasz Pan nawet celowo dał jasno do zrozumienia, że pragnie tego chrześcijańskiego świadectwa:
„Do
każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja
przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed
ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie” (Mt
10,32-33).
Kontrargument 3: Na świecie jest tak wiele bluźnierstw, że należy po prostu modlić się i pokutować.
Modlitwa
i pokuta są niezbędne, ale nie mogą stać się pretekstem do
bezczynności. Wiara musi być poparta czynami. Bluźnierstwo nie jest
tylko prywatnym wykroczeniem, ale publicznym grzechem, który dotyka Boga
i całą społeczność. Dlatego publiczne bluźnierstwo wymaga również
publicznej pokuty i wyraźnego świadectwa wiary.
Kontrargument 4:
Ci, którzy dopuszczają się bluźnierstwa, są potężni i wspierani przez
wpływowe organizacje pozarządowe, a nawet fundusze rządowe. Nie mamy z nimi żadnych szans.
Walka katolików dotyczy każdej
pojedynczej duszy. Zwolennicy antykatolickiej Rewolucji mogą dysponować
zasobami ekonomicznymi, ale my mamy radość z poznania prawdy i możemy
liczyć na łaskę Bożą.
Oto co napisał na ten temat prof. Plinio Correa de Oliveira:
„Kiedy
ludzie decydują się na współpracę z łaską Bożą, historia staje się
świadkiem prawdziwych cudów: nawrócenie Cesarstwa Rzymskiego,
ukształtowanie się średniowiecza, rekonkwista Hiszpanii, począwszy od
Covadongi, i wszystkie w ogóle wydarzenia wynikłe z wielkich, duchowych
zmartwychwstań, do jakich zdolne są narody. Zmartwychwstania te są
niezwyciężone, ponieważ nic nie może pokonać pełnego cnoty ludu, który
prawdziwie miłuje Boga”.„Rewolucja i Kontrrewolucja” prof. Plinio Corrêa de Oliveira

Bluźnierstwo jest bezpośrednim atakiem na Boga, mającym poważne
konsekwencje dla społeczeństwa i rodziny. Brak szacunku dla Boga i religii ma również negatywny wpływ na rodziców i władze cywilne.
TFP
z Austrii jest wdzięczne za każde wsparcie i każdą modlitwę pokutną,
które zostały złożone, i jesteśmy przekonani, że opór był ważny i konieczny.
Nikt nie ma prawa wyśmiewać Matki Bożej ani Świętego
Kościoła. Każdy, kto znieważa Matkę Bożą lub jej Święty Kościół, kieruje
swoje bluźnierstwo przeciwko samemu Chrystusowi. Jako jej dzieci i wierni wyznawcy powinniśmy zawsze być gotowi, z podniesionymi sercami,
chwalić ją i bronić:
Źródło: tfp.at