83 000 islamistów: liczba, której nikt nie chce komentować

83 000 islamistów: liczba, której nikt nie chce komentować
Atilio Faoro | 29/06/2026

Liczby są jednoznaczne, surowe i precyzyjne, a mimo to w dużej mierze pomijane w debacie publicznej. Według obszernego badania opublikowanego dla magazynu Écran de veille, prawie co czwarty muzułmanin we Francji — a dokładnie 23% — deklaruje bliskie sympatie wobec nurtu Bractwa Muzułmańskiego. To ogromna liczba, odpowiadająca około 900 000 osób. Jeszcze bardziej alarmujące jest jednak to, że badanie szacuje liczbę 83 000 aktywnych, operacyjnych członków tej organizacji na terenie Francji.

Taki poziom obecności znacznie przewyższa oficjalne szacunki. W raporcie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Frères musulmans et islamisme politique en France z maja br. resort mówił jedynie o 400–1000 formalnie zidentyfikowanych członkach. Różnica jest ogromna. Jak podsumował Atmane Tazaghart, dyrektor redakcji Écran de veille: „83 000 osób – to przerażająca liczba, znacznie przekraczająca nasze najśmielsze wyobrażenia”.

W badaniu wyróżniono kilka grup zwolenników. Spośród 23% muzułmanów deklarujących przynależność do nurtu bractwa:
  •     9,7% (ok. 200 000 osób) rzeczywiście identyfikuje się z tą ideologią,
  •     4,6% (ok. 175 000 osób) jest realnie zaangażowanych w struktury organizacji.

Wśród nich wyróżniono „aktywnych sympatyków” (ponad 90 000) oraz „członków operacyjnych” (ok. 83 000). To właśnie ci ostatni stanowią bojowe, ustrukturyzowane, dyskretne i zdyscyplinowane jądro bractwa.

Jednym z kluczowych elementów badania jest zjawisko taqiyya – strategicznego ukrywania przekonań. „Przy wstępowaniu do organizacji rekruci zobowiązują się dochować tajemnicy co do swojej przynależności” – podkreśla raport. To właśnie dlatego służbom wywiadowczym tak trudno jest monitorować sieć: publiczne twarze da się rozpoznać, ale rdzeń organizacji działa w ukryciu.

Niepokojąca jest również bardzo silna obecność tej ideologii wśród młodych. Badanie pokazuje, że 32% osób w wieku 15–24 lat oraz 27% w wieku 25–34 lat deklaruje sympatie do ideałów Bractwa Muzułmańskiego, podczas gdy wśród osób 35–49 lat odsetek ten spada do 11%. Im młodsze pokolenie, tym większa podatność na islamistyczną ideologię. Jest to dynamika pokoleniowa, która w perspektywie średnioterminowej może mieć poważne konsekwencje.

To nie są luźne sympatie kulturowe. Wśród osób deklarujących bliskość z organizacją 84% podziela przynajmniej część islamistycznych poglądów, a 49% zgadza się z większością z nich. Nie chodzi więc o zwykłe sympatie kulturowe, ale o ustrukturyzowaną podstawę ideologiczną, często niezgodną z fundamentalnymi zasadami Republiki Francuskiej: równouprawnieniem kobiet i mężczyzn, wolnością sumienia, laickością i pluralizmem religijnym.



Zamiast spokojnej, merytorycznej debaty, publikacja badania wywołała gwałtowną burzę medialną. Po ukazaniu się pierwszej części raportu (dotyczącej m.in. zasłon, abstynencji alkoholowej, odrzucenia zachodnich norm), instytuty Ifop, jak i Écran de veille zostały oskarżone o manipulację, islamofobię, a nawet o bycie „zagraniczną agenturą”. „Musieliśmy zamknąć biura i się ukrywać…” – relacjonuje Tazaghart. „Ludzie tak bardzo boją się oskarżenia o islamofobię, że nikt już nie odważa się poruszać tych tematów”.

Paradoks jest uderzający: im bardziej niepokojące są dane, tym większe panuje milczenie. Jak gdyby strach przed zarzutem „stygmatyzacji” całkowicie uniemożliwiał racjonalną dyskusję. Sam termin „islamofobia” – jak przypomina Tazaghart – został zresztą stworzony przez Braci Muzułmańskich właśnie po to, by dyskredytować wszelką krytykę.

Dla chrześcijan – już teraz borykających się z gwałtownym wzrostem aktów antychrześcijańskich we Francji – danych tych nie można rozpatrywać w oderwaniu od ogólnej sytuacji. Nakreślają one niepokojącą rzeczywistość: obraz politycznej reislamizacji niektórych terytoriów, podczas gdy chrześcijaństwo, historyczna religia Francji, jest marginalizowane, wyśmiewane lub prześladowane w atmosferze powszechnej obojętności.

Jednak odmowa dostrzeżenia rzeczywistości nie sprawia, że ona znika – wręcz przeciwnie. Dla społeczeństwa i dla cywilizacji świadome ignorowanie problemów jest często bardziej niebezpieczne niż samo zagrożenie…

Dane ujawnione przez Ifop nie pojawiły się znikąd. Potwierdzają one to, co wielu obserwatorów dokumentuje od lat: polityczny islamizm zyskuje na sile we Francji poprzez gęstą sieć struktur religijnych, stowarzyszeniowych i kulturalnych.

Źródło: avenirdelaculture.info