50 000 migrantów z Maroka wtargnęło na terytorium hiszpańskiej eksklawy

50 000 migrantów z Maroka wtargnęło na terytorium hiszpańskiej eksklawy
(Nagrania z Ceuty pokazują, że migranci to przede wszystkim młodzi mężczyźni)

Alexander de Wit | 02/08/2026

W ciągu ostatnich 24 godzin prawie 50 000 migrantów dopłynęło do hiszpańskiej eksklawy Ceuty. Historia może się powtórzyc.


Migranci wdzierają się do hiszpańskich domów

Nagrania wideo szybko stały się viralem w sieci. Widzimy migrantów przepływających morzem granicę z Maroka do hiszpańskiej eksklawy Ceuta. Tłoczą się na plażach i wspinają się na ogrodzenia. Na nagraniach udostępnianych na platformie X widać, jak migranci wdzierają się do domów. Według serwisu Visegrád 24 próbują oni nielegalnie zajmować domy, „po czym będzie niemal niemożliwe ich wydalenie”.

„Maroko pozwala przestępcom ubiegać się o azyl w Europie”

W tej chwili nie jest jasne, jak mogło dojść do tej inwazji. Janez Janša, premier Słowenii, twierdzi, że Maroko celowo nie osadza przestępców w więzieniach i pozwala im wyjeżdżać do Europy. Twierdzenie to opiera na rozmowie z marokańskim ministrem. Maroko wydaje się postrzegać migrację do Europy jako wygodne rozwiązanie własnego problemu przestępczości.

Rząd socjalistyczny udziela amnestii nielegalnym imigrantom

Jedną z przyczyn nagłego napływu może być niedawne orzeczenie hiszpańskiego Sądu Najwyższego, które zakazuje natychmiastowego odsyłania migrantów przybywających do Ceuty drogą morską. Innym czynnikiem może być decyzja socjalistycznego rządu premiera Pedra Sáncheza o udzieleniu amnestii ponad milionowi nielegalnych imigrantów. Ma to efekt przyciągający dla migrantów.

Podpisz więc jeszcze dziś petycję do Premiera: STOP migracji islamskiej do Polski!

Madryt odmawia ogłoszenia stanu wyjątkowego

Burmistrz Ceuty, Juan Jesús Vivas, określa sytuację jako „niezwykle poważną”. Zwraca się do Madrytu z prośbą o ogłoszenie stanu wyjątkowego. Socjalista Sánchez odmawia jednak: przepisy dotyczące stanu wyjątkowego nie miałyby zastosowania do przepływów migracyjnych, a jedynie do katastrof naturalnych lub technologicznych, takich jak pożar lasu.

Pozostawianie granic otwartych to świadomy wybór

Taki technokratyczny argument nie jest zbyt przekonujący. Kiedy wybuchła pandemia koronawirusa, lewicowe rządy były w stanie zamknąć granice w mgnieniu oka. Napływ osób ubiegających się o azyl nagle spadł do minimum. Pozostawienie otwartych granic i rezygnacja ze środków ochronnych – Vivas domaga się większych środków bezpieczeństwa – to świadomy wybór.

Lewica z zadowoleniem przyjmuje imigrację muzułmańską

Lewicowi politycy chcą, aby europejska kultura chrześcijańska została przekształcona przez islamską „kulturę”, którą przywożą ze sobą imigranci z Maroka. Wsytarczy spojrzeć, jak sytuacja wygląda w Europie Zachodniej. Liderzy lewicy, tacy jak Frans Timmermans w Holandii, nieustannie dają wyraz temu pragnieniu, oczerniając chrześcijaństwo i wychwalając islam pod niebiosa. Rozpowszechniają mit o średniowiecznej Andaluzji jako „raju pokojowego współżycia” pod panowaniem muzułmańskim.

Gdzie jest duch Pelayo?


To nie pierwszy raz, gdy Hiszpania ma do czynienia z islamską inwazją. W 711 roku Umajjadzi przeprawili się przez Cieśninę Gibraltarską. W ciągu kilku lat podbili zdecydowaną większość Półwyspu Iberyjskiego. Jedynie heroiczny opór wodza Pelagiusza (Pelayo) w bitwie pod Covadongą (722) zdołał powstrzymać muzułmański marsz. Następnie minęło niemal osiemset lat, zanim Hiszpania została w pełni wyzwolona w wyniku rekonkwisty.

Świecko-liberalna próżnia

To do Hiszpanów – ale także do nas, Polaków – należy odzyskanie ducha Pelaya i przywrócenie chwalebnej świetności chrześcijańskiej cywilizacji Europy. Alternatywą jest świecka i liberalna próżnia, którą wypełnić może jedynie islam.

Źródło: cultuurondervuur.nl