Synowska prośba polskich katolikow do papieża Franciszka

Synowska prośba polskich katolikow do papieża Franciszka

Ojcze Święty: zamęczona Ukraina ma prawo bronić się przed niesprawiedliwą agresją Putina!

 

Ojcze Święty,

Jako wierni katolicy, z synowską radością dziękujemy Waszej Świątobliwości za to, żeś wypełnił prośbę Matki Bożej z Fatimy, dokonując poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, w jedności z biskupami całego świata.

Jednakże, Wasza Świątobliwość, musimy wyznać, że jesteśmy boleśnie zakłopotani postawą, jaką Stolica Apostolska zajęła wobec inwazji na Ukrainę ze strony Rosji, która powróciła do pompatycznego używania sowieckich flag z sierpem i młotem, jak gdyby był to symbol chwały.

Wasza Świątobliwość: od fatalnego 24 lutego ze smutkiem zauważamy, że w swoich przemówieniach i wywiadach potępia  wojnę w sposób absolutny, tak jakby obie strony były odpowiedzialne za straszliwy rozlew krwi cywilów i dzieci, a także masowe niszczenie wiosek i całych miast.

Nie czyniąc rozróżnienia między agresorem a ofiarą i stwierdzając, że żadna wojna nie jest dziś sprawiedliwa, Wasza Świątobliwość pośrednio potępia bohaterstwo obrońców Ukrainy i sugeruje, że dla zachowania pokoju powinni oni byli pozwolić się uciskać, praktykując zwodniczy „bierny opór”.

Oznaczałoby to postawienie za wzór dla katolików Mahatmy Gandhiego, a nie Judy Machabeusza, który wezwał swoich żołnierzy, wykrzykując: „Lepiej nam przecież zginąć w bitwie, niż patrzeć na niedolę naszego narodu i świątyni.” (1 Mak 3, 59).

Nasz ból i zakłopotanie wzrosły, gdy dowiedzieliśmy się o deklaracjach w ostatnim wywiadzie dla włoskiej gazety, w którym Wasza Świątobliwość stwierdził, że nie jest to odpowiedni moment na wyjazd do Kijowa, ale że jest gotów pojechać do Moskwy. I jeszcze, że zastanawiał się, czy słuszne jest dostarczanie broni na Ukrainę.

Wasza Świątobliwość dodał również, że „szczekanie pod drzwiami Rosji przez NATO” mogło skłonić kremlowskiego dyktatora do rozpętania konfliktu, pozornie uwiarygodniając jego fałszerstwa i preteksty do łamania wszelkich zasad moralności, prawa międzynarodowego i traktatów podpisanych przez Rosję.

Nic więc dziwnego, że główne media związane z reżimem putinowskim szybko nadały wywiadowi Waszej Świątobliwości rangę głównego tematu.

Niektórzy analitycy wysunęli nawet hipotezę, że słowa te były podyktowane pragnieniem, aby nie zaszkodzić stosunkom ekumenicznym z Patriarchatem Moskiewskim. Z bólem nasuwa się pytanie: czy byłoby rozsądne pozwolić, aby własne dzieci – w tym przypadku katolicy obrządku bizantyjskiego i łacińskiego na Ukrainie – były maltretowane, aby spróbować zbliżyć się do kościoła tak bardzo związanego z reżimem neosowieckim, że nawet Wasza Świątobliwość oświadczył, iż patriarcha Cyryl nie może przekształcić się w ministranta Putina?

Na kolanach i z synowskim oddaniem, prosimy Waszą Świątobliwość o ponowne rozważenie swego stanowiska, pamiętając o mądrych słowach czcigodnej pamięci swojego poprzednika, Piusa XII:

Naród zagrożony niesprawiedliwą agresją lub już będący jej ofiarą, jeśli chce myśleć i działać po chrześcijańsku, nie może pozostać biernie obojętny; tym bardziej solidarność rodziny narodów zabrania innym zachowywać się jak zwykli widzowie w postawie beznamiętnej neutralności. Któż mógłby oszacować szkody, jakie w przeszłości wyrządziła ta obojętność, tak obca uczuciom chrześcijańskim, w obliczu wojny napastniczej? Jak bardzo wystawiła ona na próbę poczucie braku bezpieczeństwa wśród „wielkich”, a zwłaszcza wśród „małych”! Czy ta obojętność przyniosła w zamian jakąś inną korzyść? Przeciwnie, tylko utwierdzała i zachęcała sprawców agresji, pozostawiając każdy z narodów samemu sobie, pod przymusem bezterminowego zwiększania uzbrojenia” (Orędzie na Boże Narodzenie, 1948).

Wasza Świątobliwość: Matka Boża obiecała w Fatimie nawrócenie Rosji. Wasza Świątobliwość podjął pierwszy wielki krok, poświęcając ją Jej Niepokalanemu Sercu. Aby jednak dokończyć to opatrznościowe dzieło, konieczne byłoby, aby Wasza Świątobliwość porzucił swoją enigmatyczną neutralność w obliczu konfliktu i udał się do Kijowa, aby pocieszyć swoje ukraińskie dzieci.

Z takiej wizyty skorzystaliby nie tylko katolicy, ale także ci, którzy nadal tkwią w mrokach schizmy prawosławnej. Taki ojcowski gest, z pomocą Bożej łaski, mógłby przyczynić się do nawrócenia tych ostatnich i rykoszetem przyśpieszyć godzinę nawrócenia narodu rosyjskiego, przepowiedzianą przez Matkę Bożą w Fatimie, otwierając mu oczy na niegodziwość dyktatora, który go gnębi.

Upadłszy na twarz, kierujemy nasze najgorętsze modlitwy do Matki Bożej Fatimskiej, aby to się spełniło. Niech Wasza Świątobliwość zechce przyjąć tę prośbę swoich polskich dzieci!

Tak, podpisuję petycję
937 podpisów z 2000

Uważnie uzupełnij dane kontaktowe

Imię *
Nazwisko *
Adres e-mail *
Telefon kom. (9 znaków)
Ulica / Wieś
Nr domu / mieszkania
Kod pocztowy
Miejscowość